Nie mogę uwierzyć, że to już dzisiaj Harry kończy 22 lata. A pamiętam go, jak przyszedł do Xfactora. Ale nic nigdy nie trwa wiecznie
Dlatego Harry wiem, że i tak tego nie przeczytasz, ale to nic.
Z okazji twoich dzisiejszych urodzin pragnę złożyć ci jak najlepsze życzenia
Žyczę ci, abyś nigdy się nie zmieniał, tylko pozostał taki jaki jesteś. Bo to Ty rozweselasz mnie gdy jestem smutna. Żebyś znalazł sobie dziewczynę, którą pokochasz tak samo, jak ja kocham ciebie. Więcej szczęścia na twoich ustach niż smutku. Żebyś po tej przerwie wrócił cały i zdrowy, oraz z jeszcze większymi pomysłami na nagrywanie piosenek
A co najważniejsze Harry, nie przestawaj przyjaźnić się z chłopakami, bo to właśnie Wy sprawiliście,że mój świat stał się jeszcze bardziej weselszy niż był
Kocham cię Harry, a kochać cię nigdy nie przestane
Jeszcze raz życzę ci wszystkiego najlepszego i czego tylko sobie zapragniesz :-*
poniedziałek, 1 lutego 2016
Życzenia
Urodzinowy imagin
1 lutego, czyli najważniejszy dzień w moim życiu. A mianowicie są to moje urodziny. Tak bardzo się ciesze. W końcu skończę 22 lata, bo jak wiadomo jestem najmłodszy w zespole. Ale mi to tam nie przeszkadza. Ważne, żeby ktoś wogóle pamiętał
Wstałem z łóżka i po cichu zszedłem na dół. Chłopacy jeszcze spali, dlatego też postanowiłem zrobić dla nich śniadanie. Po pół godzinie zjawili się wszyscy
-Hej Harry-Przywitałem ich uśmiechem. Zacząłem podawać im jedzenie
-Hm...co przygotowałeś?
-Tacos
-Mniam-Niall oblizał swoje wargi. Wszyscy się z niego zaśmialiśmy-No co?
-Nic, nic smacznego-I zapadła między nami cisza. Zastanawiałem się tylko, czy pamiętają o moich urodzinach. Po skończonym śniadaniu włożyłem brudne naczynia do zmywarki, a sam udałem się do chłopaków, którzy siedzieli w salonie. Usiadłem na fotelu
-Harry?-Usłyszałem głos Louisa. Przeniosłem na niego swój wzrok
-Co chciałeś?
-Chciałem ci tylko powiedzieć, że-Moje serce przyśpieszyło, a oczy zrobiły się większe-Że idziemy dzisiaj do skateparku
-Aha
-Coś nie tak?-Niall podszedł do mnie. Pokręciłem głową, choć w głębi serca czułem się zawiedziony. Oni chyba zapomnieli o moich urodzinach. No cóż, trzeba się z tym pogodzić
-Jest okej, wiecie co?, idźcie sami ja zostanę w domu
-Harry, przecież Ty uwielbiasz to miejsce
-Może i tak, ale źle się czuje. Dacie rade beze mnie. Miłej zabawy-Wstałem i ruszyłem do swojego pokoju. Zamknąłem drzwi, po czym usiadłem przy biurku. Weszłem na twittera. Zobaczyłem, że mam wiele wiadomości. Przynajmniej fani o mnie nie zapomnieli. Podziękowałem im za życzenia. Nagle zadzwonił mój telefon. Szybko odebrałem
-Halo?
-Witaj syneczku, chcę ci złożyć jak najlepsze życzenia. Harry nie rezygnuj z marzeń, bo jak sam widzisz spełniają się-W moich oczach pojawiły się łzy. Odchrząknąłem, po czym się odezwałem
-Dzięki mamo za życzenia
-Nie ma za co słońce. Jak chłopacy?
-W porządku, a czemu pytasz?
-Nic, tak tylko-Zdziwiłem się, ale nie skomentowałem tego.
-Jeszcze raz ci dziękuje mamo
-Jesteś moim synem-Mimowolnie się uśmiechnąłem. Nagle dostrzegłem Nialla
-Mamo, ja już muszę kończyć. Kocham cię
-Ja ciebie też Harry-Odłożyłem telefon na szafkę nocną. Niall usiadł obok mnie
-A Ty nie z chłopakami?
-Wolałem zostać z tobą-Blondyn poklepał mnie po ramieniu
-Niall mam do ciebie pytanie
-Słucham-Westxhnąłem głęboko
-Czy wiesz jaki jest dzisiaj dzień?
-Yyy...poniedziałek?
-A czy coś jeszcze?
-Chyba nie-Zrezygnowany spóściłem głowę. Teraz mam absolutną pewność. Chłopacy zapomnieli o moich urodzinach
-Hazz wszystko okej?
-Tak-Skłamałem
-Nie kłam, dobrze widze, że coś jest nie tak
-Powiedziałem coś raz-Niall spóścił wzrok-Przepraszam ja nie chciałem
-Spoko
-Nie gniewasz się?
-Niby za co?. Każdy czasami ma tak zwane ,,złe dni". A widać po tobie, akurat dzisiaj takie masz-Niall to nie prawda. Jest mi tylko smutno
-Masz racje. Nie jestem w nastroju
-Hazz ubieraj się-Niall powiedział do mnie, odpisując coś na telefonie
-Po co?
-Dalej i ani mi się waż zaprotestować
Po 20 minutach siedzieliśmy w samochodzie. Niall odpalił silnik, po czym wyjechaliśmy z posesji. Byłem ciekawy dokąd jedziemy
-A tak wogóle, to gdzie jedziemy?
-Zobaczysz-Już nic więcej nie powiedziałem. Niall zaparkował swój samochód
-A teraz odwróć się, bo muszę ci zawiązać oczy-Spełniłem jego prośbe. Irlandczyk pomógł mi wysiąść z auta. Zaczęliśmy iść. Cały czas potykałem się o coś
-Ała, Niall do cholery chcesz, abym zgóbił zęby?-Krzyknąłem,gdy poraz kolejny się wywaliłem. W odpowiedzi usłyszałem tylko śmiech Blondyna-I z czego się śmiejesz pacanie?. Jak Boga kocham zabije cię
-Nie bądź taki nie miły Harry-W końcu doszliśmy do tego miejsca. Tak sądze. Usłyszałem skrzypnięcie drzwi. Niall odwiązał mi oczy. Moim oczom ukazał się wielki tort, a po bokach stali moi przyjaciele
-Wszystkiego Najlepszego Harry-Wszyscy krzyknęli, a mi w oczach pojawiły się łzy
-Pamiętaliście
-Nigdy nie zapomnimy o urodzinach swojego najlepszego kumpla, a zarazem brata-Przytuliłem Louisa. Rozpłakałem się jak małe dziecko
-Harry nie płacz, mamy dla ciebie wyjątkowy prezent-Liam poszedł do innego pomieszczenia, ale po chwili wrócił niosąc w ręce wiklinowy koszyk
-Co to?-Podszedłem bliżej
-Sam zobacz-W środku koszyka znajdował się mały kociak
-Czy to, czy to...-Głos uwiązł mi w gardle. Niall położył mi ręke na ramieniu
-To dla ciebie Harry, jeszcze raz wszystkiego najlepszego
-Dziękuje Wam chłopaki, z całego serca Wam dziękuje. A Ty Niall pamiętaj nie daruje ci tego
-Oj grubo musiało być
-Bo było-Wybuchnęliśmy śmiechem. Wziąłem malca na ręce
-Jak by cię tu nazwać?
-Pamiętaj, że to kotka
-Amy, po mojej mamie
-Witaj w domu Amy-Wszyscy zaczęli głaskać kotke
-Chodź Harry, czas, abyś pomyślał życzenie-Podeszliśmy do torta. Liam zapalił świeczki
-Teraz Harry, pomyśl życzenie-Zamknąłem oczy, po czym zdmuchnąłem świeczki
-Oby ci się śpełniło Hazz
-Już mi się spełniło-Uśmiechnąłem się do nich-Pomyślałem o Was
-Kochamy cię Harry-Zrobiliśmy grupowego przytulasa
-A ja kocham Was i moją małą kotkę Amy