1 lutego, czyli najważniejszy dzień w moim życiu. A mianowicie są to moje urodziny. Tak bardzo się ciesze. W końcu skończę 22 lata, bo jak wiadomo jestem najmłodszy w zespole. Ale mi to tam nie przeszkadza. Ważne, żeby ktoś wogóle pamiętał
Wstałem z łóżka i po cichu zszedłem na dół. Chłopacy jeszcze spali, dlatego też postanowiłem zrobić dla nich śniadanie. Po pół godzinie zjawili się wszyscy
-Hej Harry-Przywitałem ich uśmiechem. Zacząłem podawać im jedzenie
-Hm...co przygotowałeś?
-Tacos
-Mniam-Niall oblizał swoje wargi. Wszyscy się z niego zaśmialiśmy-No co?
-Nic, nic smacznego-I zapadła między nami cisza. Zastanawiałem się tylko, czy pamiętają o moich urodzinach. Po skończonym śniadaniu włożyłem brudne naczynia do zmywarki, a sam udałem się do chłopaków, którzy siedzieli w salonie. Usiadłem na fotelu
-Harry?-Usłyszałem głos Louisa. Przeniosłem na niego swój wzrok
-Co chciałeś?
-Chciałem ci tylko powiedzieć, że-Moje serce przyśpieszyło, a oczy zrobiły się większe-Że idziemy dzisiaj do skateparku
-Aha
-Coś nie tak?-Niall podszedł do mnie. Pokręciłem głową, choć w głębi serca czułem się zawiedziony. Oni chyba zapomnieli o moich urodzinach. No cóż, trzeba się z tym pogodzić
-Jest okej, wiecie co?, idźcie sami ja zostanę w domu
-Harry, przecież Ty uwielbiasz to miejsce
-Może i tak, ale źle się czuje. Dacie rade beze mnie. Miłej zabawy-Wstałem i ruszyłem do swojego pokoju. Zamknąłem drzwi, po czym usiadłem przy biurku. Weszłem na twittera. Zobaczyłem, że mam wiele wiadomości. Przynajmniej fani o mnie nie zapomnieli. Podziękowałem im za życzenia. Nagle zadzwonił mój telefon. Szybko odebrałem
-Halo?
-Witaj syneczku, chcę ci złożyć jak najlepsze życzenia. Harry nie rezygnuj z marzeń, bo jak sam widzisz spełniają się-W moich oczach pojawiły się łzy. Odchrząknąłem, po czym się odezwałem
-Dzięki mamo za życzenia
-Nie ma za co słońce. Jak chłopacy?
-W porządku, a czemu pytasz?
-Nic, tak tylko-Zdziwiłem się, ale nie skomentowałem tego.
-Jeszcze raz ci dziękuje mamo
-Jesteś moim synem-Mimowolnie się uśmiechnąłem. Nagle dostrzegłem Nialla
-Mamo, ja już muszę kończyć. Kocham cię
-Ja ciebie też Harry-Odłożyłem telefon na szafkę nocną. Niall usiadł obok mnie
-A Ty nie z chłopakami?
-Wolałem zostać z tobą-Blondyn poklepał mnie po ramieniu
-Niall mam do ciebie pytanie
-Słucham-Westxhnąłem głęboko
-Czy wiesz jaki jest dzisiaj dzień?
-Yyy...poniedziałek?
-A czy coś jeszcze?
-Chyba nie-Zrezygnowany spóściłem głowę. Teraz mam absolutną pewność. Chłopacy zapomnieli o moich urodzinach
-Hazz wszystko okej?
-Tak-Skłamałem
-Nie kłam, dobrze widze, że coś jest nie tak
-Powiedziałem coś raz-Niall spóścił wzrok-Przepraszam ja nie chciałem
-Spoko
-Nie gniewasz się?
-Niby za co?. Każdy czasami ma tak zwane ,,złe dni". A widać po tobie, akurat dzisiaj takie masz-Niall to nie prawda. Jest mi tylko smutno
-Masz racje. Nie jestem w nastroju
-Hazz ubieraj się-Niall powiedział do mnie, odpisując coś na telefonie
-Po co?
-Dalej i ani mi się waż zaprotestować
Po 20 minutach siedzieliśmy w samochodzie. Niall odpalił silnik, po czym wyjechaliśmy z posesji. Byłem ciekawy dokąd jedziemy
-A tak wogóle, to gdzie jedziemy?
-Zobaczysz-Już nic więcej nie powiedziałem. Niall zaparkował swój samochód
-A teraz odwróć się, bo muszę ci zawiązać oczy-Spełniłem jego prośbe. Irlandczyk pomógł mi wysiąść z auta. Zaczęliśmy iść. Cały czas potykałem się o coś
-Ała, Niall do cholery chcesz, abym zgóbił zęby?-Krzyknąłem,gdy poraz kolejny się wywaliłem. W odpowiedzi usłyszałem tylko śmiech Blondyna-I z czego się śmiejesz pacanie?. Jak Boga kocham zabije cię
-Nie bądź taki nie miły Harry-W końcu doszliśmy do tego miejsca. Tak sądze. Usłyszałem skrzypnięcie drzwi. Niall odwiązał mi oczy. Moim oczom ukazał się wielki tort, a po bokach stali moi przyjaciele
-Wszystkiego Najlepszego Harry-Wszyscy krzyknęli, a mi w oczach pojawiły się łzy
-Pamiętaliście
-Nigdy nie zapomnimy o urodzinach swojego najlepszego kumpla, a zarazem brata-Przytuliłem Louisa. Rozpłakałem się jak małe dziecko
-Harry nie płacz, mamy dla ciebie wyjątkowy prezent-Liam poszedł do innego pomieszczenia, ale po chwili wrócił niosąc w ręce wiklinowy koszyk
-Co to?-Podszedłem bliżej
-Sam zobacz-W środku koszyka znajdował się mały kociak
-Czy to, czy to...-Głos uwiązł mi w gardle. Niall położył mi ręke na ramieniu
-To dla ciebie Harry, jeszcze raz wszystkiego najlepszego
-Dziękuje Wam chłopaki, z całego serca Wam dziękuje. A Ty Niall pamiętaj nie daruje ci tego
-Oj grubo musiało być
-Bo było-Wybuchnęliśmy śmiechem. Wziąłem malca na ręce
-Jak by cię tu nazwać?
-Pamiętaj, że to kotka
-Amy, po mojej mamie
-Witaj w domu Amy-Wszyscy zaczęli głaskać kotke
-Chodź Harry, czas, abyś pomyślał życzenie-Podeszliśmy do torta. Liam zapalił świeczki
-Teraz Harry, pomyśl życzenie-Zamknąłem oczy, po czym zdmuchnąłem świeczki
-Oby ci się śpełniło Hazz
-Już mi się spełniło-Uśmiechnąłem się do nich-Pomyślałem o Was
-Kochamy cię Harry-Zrobiliśmy grupowego przytulasa
-A ja kocham Was i moją małą kotkę Amy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz