poniedziałek, 14 grudnia 2015

Bardzo ważne

Jak już wiecie wczoraj odbył się ostatni występ chłopaków przed 18-miesięczną przerwą.Zaczęli w Xfactorze i skończyli w xfactorze.Wystąpili z piosenkami pt ,,Infinity'' oraz ,,History''.Również od wczoraj rozpoczęła się oficjalna przerwa chłopaków.Dlatego z tego powodu dziękuje Wam jak i zarówno chłopakom za te 5 lat,to było niesamowite przeżycie móc patrzeć jak oni dorastają.Chociaż Zayn odszedł,ale mu też dziękuje za wszystko co dla nas i dla chłopaków zrobił.Dziękuje im za te uśmiechy,którymi obdarzali nas codziennie,za te wygłupy przy których pękaliśmy ze śmiechu,za tak cudowne piosenki,którymi sprawiali,że na naszych ustach pojawiały się uśmiechy,a w szczególności dziękuje Simonowi Cowellowi za stworzenie naszego świata,świata w którym jest One Direction.Ja wiem,że chłopacy tego nie przeczytają,ale to nic ważne,że oni zawsze będą z nami,my się nie poddamy.W 2017 roku chłopacy wrócą i zrobią trasę koncertową dla albumu Made In The A.M.Dlatego nam pozostało czekać,a będziemy czekać wiecznie.Chłopacy wrócą obiecali nam to,a ja wierzę,że wrócą,bo przecież oni dotrzymują słowa.Jeszcze raz dziękuję Wam bracia i siostry za to,że jesteście oraz Wam chłopacy za tą miłość,którą nam okazujecie,bo po mimo wzlotów i upadków zawsze jesteście z nami.Dlatego teraz zobaczymy się z Wami za 18 miesięcy,ale to nic,bo My będziemy czekać.Będziemy czekać na naszych chłopaków z xfactora,który w kilka sekund obrócili nasz w świat o 360° sprawiając,że jeszcze bardziej pokochaliśmy ten świat,a dlaczego,bo jesteście w nim Wy 

Dziękuję za przeczytanie tego,to jest dla mnie bardzo ważne bo od wczoraj zaczęła się oficjalna 18-miesięczna przerwa chłopaków,ale to nic nie zmieni.Zawsze będziemy ich kochać,wspierać,szanować,no po prostu wszystko.Wczoraj pod czas śpiewania History leciały stare zdjęcia chłopaków,a później się przytulili.A tak po za tym,to chłopacy zmienili zdanie i zamiast infinity to nowym singlem z Made In The A.M będzie-History.Kto się cieszy zostawia komentarz.No to co jeszcze raz bardzo dziękuje i do dam jeszcze na koniec,że my zawsze będziemy Directioner forever.Do zobaczenia moje miśki.Directioner Forever & Always





sobota, 12 grudnia 2015

Specjalna dedykacja z Harrym

Dzisiejszy imagin będzie dedykowany,a więc żeby nie przedłużać tego,ten imagin dedykuje Marii Nowakowskiej.Mam nadzieję.że się podoba

To było dosyć ciepłe popołudnie.Siedzę właśnie w ogródku i wygrzewam się na słońcu.W ręce trzymam swojego IPoda ponieważ prowadzę ciekawą konwersacje z moim jakże zboczonym przyjacielem,a oto Harry Styles proszę państwa.Harry znany jest z tego,że śpiewa w zespole One Direction,ale i z tych swoich długich loczków,a pamiętam czasy jak miał krótkie,no ale nic nie pozostaje takie samo,Harry się zmienił chociaż nadal potrafi być tak samo dziecinny jak kiedyś,i właśnie za to go lubię.Nie na widzę osób,które lubią go tylko za sławę,a uwierzcie są takie,najchętniej to bym przywaliła im w twarz i powiedziała parę słów.No,ale cóż,ważne,że ja i chłopacy kochamy go za to jaki jest naprawdę
Hazz:Co porabiasz?-Uśmiechnęłam się do ekranu
Ja:Leże,na leżaku i piszę z tobą
Hazz:A co masz na sobie?-Wybuchnęłam śmiechem.Ten to tylko o jednym myśli
Ja:Ty zboczeńcu,nie to co myślisz
Hazz:Ja zboczeniec?,ja?,ja się tylko pytałem co masz na sobie
Ja:Strój kąpielowy zboczeńcu-Odpisałam mu
Hazz:Nie jestem zboczeńcem-Wyczuwam sarkazm.Od samego początku Harry zadaje mi takie pytania,że raz nie wiem czy się śmiać,czy też płakać
Ja:Dobra,dobra ja tam wiem lepiej-Ponownie się zaśmiałam
Hazz:Mogę wpaść do ciebie
Ja:Zawsze możesz,a o której?
Hazz:Otwórz drzwi-Zdziwiłam się,ale poszłam otworzyć.W progu stał Harry
-No i co królewno?,szybki jestem prawda?-Przytuliłam go jak najmocniej
-No wiesz,mogłeś najpierw powiedzieć,że przychodzisz,a nie,że ja w samym stroju kąpielowym stoję
-Dla mnie wyglądasz zjawiskowo w tym stroju-Pacnęłam go ręką w głowę.Loczek złapał się za bolące miejsce.Zachichotałam
-Zboczeniec-Wbiegłam na górę,zamykając przy tym drzwi.Przebrałam się szybko w jakieś ciuchy
Maria otwórz te drzwi-Zrobiłam to co powiedział loczek.Harry wpadł do mojego pokoju jak burza.Przyciągnął mnie do siebie i złożył pocałunek ma moich ustach.
-Harry,co ty robisz?-Odsunęłam go od siebie
-Całuję moją piękność-Delikatny uśmiech wkradł mi się na usta.Po raz kolejny Harry mnie pocałował.Tym razem oddałam pocałunek
-Zostaniesz moją panią Styles?-Zarzuciłam mu ręce na szyję
-Czy Ty przypadkiem mi się oświadczasz?
-Owszem,oświadczam ci się-Spojrzałam w jego cholernie zielone tęczówki.Hazza się uśmiechnął.W jego policzkach pojawiły się dołeczki.Na ten widok zmiękły mi kolana.Harry jeszcze bardziej mnie do siebie przyciągnął
-Maria,tylko mi tu nie mdlej
-Przepraszam Harry,ale ty tak na mnie działasz
-I kto tu jest zboczony?-Walnęłam wielkiego buraka.Harry zachichotał
-Tego nie było
-Oj było skarbie-Uderzyłam go lekko w tors
-Harry?
-Tak?
-Kocham Cię-Loczek po raz kolejny tego dnia mnie pocałował
-Ja ciebie jeszcze bardziej,ty moja zboczuszko



piątek, 11 grudnia 2015

Najgorszy dzień

-Proszę wstać-Do sali weszła dyrektorka.Spojrzała się na mnie
-Amando mogę cię prosić?-Wstałam i ruszyłam w jej kierunku
-Usiądź proszę
-O co chodzi?
-Doszły mnie słuchy,że chodzisz z Niallem Horanem-Zdziwiłam się
-Tak,a o co chodzi?
-Niestety,ale musisz zakończyć tą znajomość-Gwałtownie wstałam
-Słucham?
-Masz z nim zerwać
-A to niby dlaczego?-Na moich policzkach poczułam słone łzy
-Bo on cię nie kocha
-Nie prawda,to Louis panią nakłonił do tego prawda?-Nie usłyszałam odpowiedzi
-Nie spotykasz się z nim od dzisiaj,ani po za szkoła,ani w szkole-Wybiegłam z gabinetu.Akurat natknęłam się na Nialla
-Skarbie co jest?-Niall mnie przytulił
-Oni zabraniają mi się z tobą spotykać-Rozkleiłam się jeszcze bardziej
-Że co?
-Przed chwilą dyrektorka oznajmiła mi,że mam zakończyć naszą znajomość.Nawet po szkole nie mogę się z tobą spotykać.A to wszystko Louis zrobił
-Zabiję gnoja-Niall mnie puścił.Była przerwa.Poszłam za Niallem
-Coś Ty idioto narobił?-Blondyn przytwierdził go do ściany
-Nic
-Nie udawaj wielce świętego ośle,Ja i Amanda nie możemy się przez ciebie spotykać,ale wiesz co?,ja mam te twoje zakazy w dupie,będę się z nią spotykał chociaż bym musiał stracić życie,a wiesz dlaczego?,bo ją kocham-Louis spojrzał się na mnie
-Ty ją kochasz?-Niall mnie przytulił
-No nie kurwa,gdybym jej nie kochał,to bym jej nie bronił
-Co mi tu od kurwa wyjeżdżasz?-Lou się wściekł
-Bo normalnie się do ciebie nie można zwracać
-Hej wszystkim-Mój wzrok przeniosłam na Natalie
-No hej siostro
-Cześć Niall-Blondynka do niego podeszła i otarła się o jego krocze
-Hej babe-Puściłam momentalnie Nialla.Odeszłam stamtąd.W pewnej chwili zobaczyłam dyrektorkę
-Pamiętaj
-Mam gdzieś te zakazy i tak wiem,że to Louis pani kazał,dlatego też nie mam zamiaru się do nich dostosowywać
-Amando!
-Ja już powiedziałam-Udałam się pod salę gimnastyczną.Niall podszedł do mnie
-Czemu uciekłaś?
-,,Hey babe'' mówi ci to coś?
-No mówi-Weszliśmy do przymierzalni,oczywiście osobnej.Przebrałam się,po czym weszłam na salę.Niall stał przy ławkach
-Amando ćwiczysz?-Usłyszałam głos Natalie
-Nie ważne-Niall spojrzał się na nas.Podeszłam do nauczyciela
-Czy numer 9 ćwiczy?
-Tak-Krzyknęłam
-No dobrze,to możecie zacząć biegać
-A ile kółek?-Zapytałam
-Dwa-Zaczęłam biegać.Po dwóch kółkach ustawiliśmy się w rządkach.Niall prowadził rozgrzewkę.Po 5 minutach skończyliśmy
-Wszyscy rozgrzani?
-I to jak
-No dobrze to zagramy w dwa ognie-Na moje usta wkradł się lekki uśmiech-Niall i Nat wybierzcie swoje drużyny
-Wybieram Amandę-Podeszłam do niego.Wszyscy zostali podzieleni
-Gotowi?-Kiwnęliśmy głowami
-Czas start-Chwyciłam za piłkę i pierwszą osobą jaką zbiłam była Nat.Nat rzuciła piłkę do matki,czyli do Louisa,a ten rzucił we mnie,ale zdążyłam uciec.Grało mi się dobrze dopóki Nat i Louis nie uwzięli się na mnie.Niall w pewnej chwili krzyknął
-Jak tak ma wyglądać nasza gra to ja mam ją gdzieś
-Niall co się stało?
-No nie widzi pan co rodzeństwo wyprawia?-Nauczyciel do nas podszedł
-Przecież grali
-Grali?,czy pan nazywa grą uwzięcie się na kogoś?-Horan się wściekł
-Na kogo niby?
-Na moją dziewczynę-Nat opuściła piłkę
-Przecież Ty chodzisz z Nat
-Już nie,teraz jestem z Amandą.A oni nie mogą tego zrozumieć.Teraz wszyscy mnie posłuchajcie kocham Amandę i nic,ani nikt tego nie zmieni.Dlatego teraz możecie mi powiedzieć to co Wam leży na sercu wobec mojego nowego związku,a jak nie to proszę Was,abyście dali Amandzie spokój bo ja nie chcę patrzeć jak ona cierpi,a przez Wasze zasrane słowa moja mała księżniczka cholernie to przeżywa.Dzisiaj na przykład przez tego kręty na,myślała,że to przez nią mój i Nat związek się rozpadł,zanim coś powiesz Nat,chcę abyś coś wiedziała mam dość ciebie jak i zarówno twojego zasranego braciszka,bo nie dosyć,że straciłem swój cenny czas na ciebie to teraz psujesz mój związek,który mam nadzieję przetrwa dłużej niż nasz,a teraz na potwierdzenie tego co przed chwilą wypowiedziałem zrobię coś co na zawsze powinno Wam uświadomić,że Amanda była jest i będzie moją księżniczką już do końca mojego życia,a dlaczego?,bo ja tak cholernie kocham,że nie mogę tego wyrazić w słowach,dlatego zrobię to w ten sposób-No i stało się Niall pocałował mnie na oczach wszystkich.Usłyszałam płacz Nat,ale mnie to nie odchodziło.Teraz liczy się to,że mam przy sobie osobę,którą tak naprawdę potrzebowałam zawsze.No i w końcu jest.Przy Niallu czuję się wyjątkowo.Kocham patrzeć w jego cholernie
hipnotyzujące oczy.Mogę w nich zatonąć,kocham to jak się śmieje,ponieważ swoim słodkim śmiechem sprawia,że i ja zaczynam się śmiać,kocham ten jego zniewalający uśmiech,którym sprawia,że nie mogę oderwać od niego wzroku,a szczególnie kocham go za to,że przy mnie jest,bo teraz jak tak na to wszystko patrzę to nie wyobrażam sobie życia bez tego mojego farbowanego na blond aniołka,który swoją obecnością sprawia,że zapominam o całym Bożym świecie,w tedy liczy się tylko to,że mamy siebie
-Teraz mi wierzysz?
-Tak Niall i przepraszam
-No już dobrze,przynajmniej uświadomiłem im,że to ciebie kocham nie ją-Usłyszeliśmy dzwonek na przerwę.Wyszliśmy na korytarz
-Niall!-Blondyn spojrzał się w stronę starszej kobiety
-Poczekaj tutaj-Nialler odszedł.Poczułam na sobie czyiś wzrok.Był to Louis
-Amando podejdź tu-Zrobiłam to co powiedział Niall
-Tak?
-Musimy porozmawiać-Kobieta weszła na schodek-Zapraszam do mojego gabinetu-Ruszyliśmy w ciszy.Zapewne chodzi o te zakazy,no ale przecież coś już na ten temat powiedziałam i nie mam zamiaru tego po raz drugi tego mówić
-Jak już wiecie pani dyrektor zabroniła się Wam spotykać-No i co? miałam rację
-Wiemy,ale nie zamierzamy się do nich dostosowywać
-Musicie,bo inaczej jedno z Was wyleci z tej szkoły
-To i tak niczego nie zmieni
-Ależ zmieni,po prostu będziesz chodził z dziewczyną podobną do niej-Niall uderzył ręką w stół
-Pani sobie teraz ze mnie jaja robi prawda?.Ja mam chodzić z jakąś dziewczyną podobną do Amandy?.I co,może mam jeszcze z nią mieszkać?
-Tak
-To ja już dziękuję,nie będę chodził z dziewczyną,której nie znam,bo ja już mam swoją księżniczkę,którą kocham nad życie
-A Ty Amando co na to powiesz?
-Powiem tyle,że Wy wszyscy odbieracie nam szczęście.Nie możecie zrozumieć,że my się kochamy.Po co są te zakazy jak i tak będziemy się spotykać,czy Wam to się podoba,czy nie.Z Nat też były takie problemy?,nie wiem co tu jest grane,ale ja mam tego dość.Jeżeli myślicie,że ja chcę iść z nim do łóżka to się grubo mylicie,bo ja nie jestem taka-Wstałam i opuściłam ten cholerny gabinet.Stanęłam przy barierkach.Spojrzałam w dół.Stał tam Louis.Po chwili wszedł na 2 piętro.Stanął obok mnie
-Przepraszam
-I co myślisz,że te twoje przepraszam wystarczy?
-Ja byłem głupi wierząc Nat
-Przez ciebie ja i Niall nie możemy się spotykać-Niall wyszedł z gabinetu
-Tak,przyznaje to moja sprawa.Poszedłem do dyrektorki i poprosiłem oto,aby Wam zakazała się spotykać
-Aha,czyli ta dziewczyna podobna to Amandy to Nat?-Louis pokiwał głową
-Ty głupku i poco to zrobiłeś?
-Bo byłem zaślepiony,wierząc Nat
-Chcesz wiedzieć jak to na prawdę było?-Nie pewnie spojrzałam na niego
-Owszem
-No dobrze,zacznę ci opowiadać od tego momentu jak popchnęłam cię w ich stronę,bo tak naprawdę od tego się wszystko zaczęło.Gdy poszedłeś w ich kierunku,ja w tym czasie poszłam do domu.Weszłam po drodze do sklepu w celu kupienia czegoś na obiad.Dom był o dziwo otwarty.Pomyślałam sobie,że Niall wrócił.No i miałam rację siedział w salonie.Udałam się z tymi zakupami do kuchni.Niall przyszedł i usiadł na stołku.Zobaczył,że jest coś nie tak,ale mówiłam mu,że jest okej.No i powiedział mi,że może znowu spotykać się z Nat.Nie wytrzymałam i upadłam na kolana.Powiedział,że coś musi mi być.Więc mu powiedziałam,że poprosiłam cię oto,abyś dał im jeszcze jedną szansę.Więc mój jakże szanowny pan Horan nie dowierzał.Chciał się dowiedzieć dlaczego to zrobiłam-Zacięłam się.Niall mnie objął w pasie-Niall możesz mówić dalej?
Per Niall
-Niall możesz mówić dalej?-Usłyszałem głos Amandy.Kiwnąłem głową
-Dowiedziałem się,że Amanda zrobiła to ponieważ jej na mnie zależało.Zdębiałem gdy to usłyszałem.Wstała i pobiegła do pokoju,więc ja to samo zrobiłem.Drzwi były zamknięte,dlatego też zapukałem.Kazałem jej otworzyć.Zrobiła to.Chciałem się dowiedzieć co to było w kuchni.Ona zaczęła coś mówić,ale nie skończyła bo ktoś zadzwonił do drzwi.Powiedziałem jej,że dokończy później.Zszedłem na dół sprawdzić kto przyszedł.Była to Nat...-Spojrzałem przed siebie.Stali tam Natalie i Liam?
Per Amanda
Niall się zaciął.Postanowiłam mówić dalej
-Usłyszałam krzyk.Zbiegłam ze schodów.W salonie Niall i Nat się kłócili.Gdy mnie zobaczyła zaczęła obwiniać mnie o rozpad ich związku.Szczerze to się zdziwiłam,bo jak ja mogłam rozbić ich związek jak ja nawet do niego nie startowałam?.No,ale mniejsza z tym.Blondyn zaczął mnie bronić,ale oczywiście ona go nie słuchała,tylko nadal swoje.Więc Niall znowu się odezwał,a Nat mu odpowiedziała,że-Chrząknęłam-Pozwolisz,że ją zacytuję ,,Zamknij się Niall''.Wkurzyła mnie tym.No i wtedy zaczęłam mówić co o tym myślę i Niall dowiedział się,że go kocham.Nat wzięła swoje rzeczy i wyszła.W ten sam dzień Niall zapytał mi się o chodzenie,czyli dokładnie dzisiaj.Moi rodzice zrobili mi niespodziankę i przyjechali do Londynu.Podczas obiadu przyszedłeś Ty i zacząłeś się na mnie wydzierać,a resztę to już chyba znasz
-Nat podejdź tu-Dziewczyna zrobiła to co powiedział Lou
-Słucham?
-Tłumacz się
-Z czego ja mam ci się tłumaczyć?
-Ach nie wiesz?,to w domu pogadamy,a na razie nie pokazuj mi się na oczy,bo nie dosyć,że mnie okłamywałaś to przez ciebie straciłbym przyjaciółkę jak i przyjaciela
-No i dobrze
-Zjeżdżaj stąd-Nat podeszła do jakiegoś chłopaka.Zaraz,zaraz przecież to...
-Liam!-Krzyknęłam.Chłopak odwrócił się w moją stronę.Na jego twarzy pojawił się wielki uśmiech
-Amanda?-Przytuliłam go
-Boże ile to lat minęło?-Wtuliłam się w chłopaka jeszcze bardziej
-Dziesięć
-Liam,czy Ty chodzisz z moją siostrą?
-Tak,a co?-Louis ścisnął pięści
-To z nią zerwij-Liam otworzył ze zdziwienia oczy
-A to niby dlaczego?-Nat do nas podeszła
-Wiesz co ona mu robiła?-Wskazałam palcem na mojego chłopaka
-Gdzie jest Niall?
-A gdzie Natalie?-Obawiam się najgorszego
-Są tutaj-Niall się z nią całował.Po raz kolejny tego dnia łzy popłynęły mi z oczu
-Teraz wiem,że to co mówiłeś Niall było kłamstwem.Wiesz co?.Będę przystosowywała się do tych zasad.Jak tak ma wyglądać nas związek,to ja z niego rezygnuję-Odwróciłam się na poecie i poszłam się przebrać,żeby później wyjść z tej szkoły


środa, 9 grudnia 2015

Witajcie,na początek chciałam Was przeprosić za to,że wczoraj nie dodałam nic,ale po pierwsze nie miałam zbytnio czasu,a po drugie musiałam napisać coś na swojego drugiego bloga pt:Little White Lies,na którego również zapraszam.Dzisiaj dodałam więc mam nadzieję,że się spodobał.W ostatnim poście wspominałam również,że 7 grudnia ma wyjść film dokumentalny w którym miał wystąpić Niall.Niestety,ale nie zdążyłam obejrzeć tego filmu dlatego dzisiaj go zobaczyłam i rzeczywiście tam wystąpił Niall,a film nazywa się The Real Mike Phillips obejrzyjcie sobie.Dzisiaj jeszcze ściągałam zdjęcia Nialla do filmiku o nim,którego do dam jutro i natknęłam się na takie słodkie zdjęcie Nialla z piesiulkiem. 


No po prostu gdy go zobaczyłam to momentalnie na moich ustach zagościł wielki uśmiech,no ale sami powiedzcie czy on nie jest słodki.Nawet gdy nie trzyma psa,to i tak jest strasznie słodki.No dobrze nie zanudzam.Zapraszam do czytania.Jutro tak jak mówiłam do dam filmik z naszym Blond aniołkiem.Jednokierunkowych moi kochani.Niech Wam się przy śnią nasi mężowie:-) 















Niespodzianka

Obudził mnie dźwięk telefonu.Podniosłam się do pozycji siedzącej.Niall siedział na fotelu.Odebrałam telefon
-Tato?
-Córeczko to jak tam do ciebie dotrzeć-Nie rozumiem co mój tata mówi
-Oco ci ?
-Jak dotrzeć do twojego mieszkania?
- Czy Wy przyjechaliście do Londynu?
-Możliwe-Ucieszyłam się na tą wieść.Podałam mojemu tacie ulicę,na której mieszkam.Odłożyłam telefon na stół
-O rany moja rodzina przyjechała,a ja nawet nie mam żadnego poczęstunku-Zaczęłam biegać w tą i we wte
-Skarbie uspokój się,ja już wszystko przygotowałem
-To Ty o tym wiedziałeś?-Podeszłam do niego powoli
-Powiedzmy
-I nic mi o tym nie powiedziałeś?
-To miała być niespodzianka-Cmoknęłam go w polik
-Dziękuje
-Dla mojej księżniczki zrobię wszystko-Chciałam go pocałować,ale w tej samej chwili ktoś zapukał do drzwi.Westchnęłam i poszłam otworzyć.W drzwiach stała moja rodzina.Wpuściłam ich do środka
-No to ładnie tutaj mieszkasz-Alex mnie przytulił
-Nie mieszkam tutaj sama
-Niall!-Moja mama przytuliła mojego chłopaka.Uśmiechnęłam się promiennie
-Mieszkasz z Niallem?
-Tak
-Kochanie wszystko gotowe,możesz zapraszać gości do stołu
-Kochanie?-Wszyscy się zdziwili,a w oczach mojej mamy zobaczyłam iskierki
-A no kochanie
-To Wy jesteście razem?-Nialler stanął obok mnie
-Tak-Moja mama mnie przytuliła.Usłyszałam jej szloch
-To jest mój najszczęśliwszy dzień
-No stary gratulacje,a i jeszcze uważaj na nią,bo ona jest dla mnie wszystkim
-Postaram się być dla niej taki sam jak Ty-Horan mnie pocałował
-Gratuluję kochanie nowego związku,mam nadzieję,że będziesz ją dobrze traktował
-Przy mnie będzie się czuła jak królowa-Mój tato poklepał Nialla po plecach
-A jak tam pierwszy raz w szkole?
-Eee,okej,na początku się bałam,ale poznałam kogoś i już jest okej-Uśmiechnęłam się
-Hm.Kogo?-Alex uśmiechnął się szyderczo
-Brat jeżeli myślisz o tym samym co ja to wiedz,że dla niego nie zostawię Nialla,co to to nie
-No dobrze dosyć tych pogawędek.Zapraszam do stołu
-Niall czego się uczysz jeśli można wiedzieć?
-Uczę się muzyki-Podziwiam jego entuzjazm
-A możesz dokładniej opowiedzieć?
-W przyszłości chcę zostać piosenkarzem,dlatego szkolę się właśnie w tym kierunku,żeby móc spełnić swoje marzenia-Niall otarł łzę,która spłynęła mu po policzku
-Dlaczego płaczesz?-Moja mama się zatroskała
-Bo zdałem sobie właśnie sprawę,że jak będę wyjeżdżał w trasy,to Amanda będzie sama i nie wiem czy to będzie miało jakikolwiek sens
-Niall,dla mnie wszystko ma jakikolwiek sens.Może będzie mi trudno z tego powodu,ale to jest mało ważne.Dla mnie się liczy to co masz w środku i to,że się kochamy.Dlatego teraz głowa do góry i się uśmiechnij-Pocałowałam Nialla w usta
-Weźcie przestańcie-Zaśmiałam się
-Teraz to Ty się musisz niestety przyzwyczaić-Ponownie się pocałowaliśmy
-Mamo powiedz im coś no-Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.Poszłam otworzyć
-Słuchaj no,ja nie pozwolę,aby tak traktowano moją siostrę-Louis był wściekły
-Co już ci wszystko wypaplała?
-Gorzej,powiedziała,że to przez ciebie ich związek się rozpadł
-I Ty wierzysz w ten stek bzdur?
-Ja wierzę we wszystko mojej siostrze
-Właśnie widać,jesteś tak samo naiwny jak ona.Nat cię okłamała,po pierwsze to ona przyszła do nas i zaczęła się na niego wydzierać,po drugie chciała go uderzyć,a po trzecie oskarżyła mnie o coś czego ja nawet nie zrobiłam.A jak masz nadal wmawiać mi coś,czego nie zrobiłam,to z łaski swojej wyjdź
-Ale...-Przerwałam mu
-Wynoś się stąd-Łzy napłynęły mi do oczu.Louis odszedł
-Skarbie co się stało?-Niall spojrzał się na mnie.Rozpłakałam się.Pobiegłam do swojego pokoju.Na komodzie stało zdjęcie Natalie i Nialla.Nie wytrzymałam tego wszystkiego.Wzięłam do ręki to zdjęcie
-Amando co Ty wyprawiasz?
-Ja już dłużej tego nie zniosę Niall.Teraz Louis mnie oskarża.Może oni wszyscy mają rację,może to ja ci spieprzyłam związek
-Co Ty do cholery mówisz?
-Nie zasługuje na ciebie Niall.Jestem nic nie wartą dziewczyną
-Przestań w końcu pieprzyć.Wysłuchaj mnie teraz uważnie,bo nie będę tego po raz drugi powtarzał.Dla mnie jesteś najwspanialszą dziewczyną na świecie.Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.A to co mówi Louis i ta jego siostrzyczka to jest to po prostu zwykła zazdrość o ciebie.Nie mogą zrozumieć,że w końcu znalazłem ta jedyną dziewczynę.Z Nat to już przeszłość,teraz mam ciebie i to się dla mnie liczy,nic więcej,a teraz mnie przytul,bo chcę ci coś jeszcze powiedzieć-Zrobiłam to o co poprosił mnie Nialler
-Słyszysz jak bije moje serce?.Wiedz,że ono bije tylko i wyłącznie dla ciebie
-Niall-Blondyn przerwał mi pocałunkiem
-Nic,nie mów,po prostu kiwnij głową na znak,że mnie kochasz-Kiwnęłam głową.Niall splótł nasze palce
-Idziemy?-Otarłam łzy rękawem
-Na pewno?
-Tak-Zeszliśmy po schodach
-Amando czemu uciekłaś?
-Musiałam przemyśleć parę spraw
-Wszystko w porządku?-Tato wstał od stołu
-Tato usiądź,wszystko w porządku,a tak poza tym to my musimy szykować się do szkoły
-Ach tak,prawie bym zapomniał
-Proszę tu są klucze do domu-Powiedziałam zabierając plecak.Niall zrobił to samo
-Spotkamy się wieczorem-Wyszliśmy z domu.Ruszyliśmy w kierunku szkoły.Przy wejściu zauważyliśmy Louisa i Nat.Niall pocałował mnie w usta
-Kocham cię słońce-Wplotłam palce w jego miękkie włosy
-Ja ciebie jeszcze bardziej
-To co za godzinę przy wejściu?
-Będę punktualnie-Ponownie się pocałowaliśmy.Niall odszedł.Udałam się pod klasę
-Możesz mi powiedziećco to miało znaczyć to przed szkołą?-Louis szarpnął mnie za rękę
-Ała to bolało
-Odpowiadaj!
-Co?,ja mam ci się ze wszystkiego zwierzać?.To jest moje życie i powinno cię to gówno obchodzić
-To jest mojej siostry życie,Niall to jej chłopak
-Coś ci się chyba pomieszało,o ile mi wiadomo oni zerwali ze sobą
-Ona go nadal kocha
-Gdyby kochała,to by się tak nie zachowywała,a zresztą odpierdol się ode mnie-Weszłam do klasy.Usiadłam w ostatniej ławce,ale przy ścianie
-Amando usiądź z Louisem-Pani Ewans do mnie podeszła
-Nie chcę z nim już siedzieć
-Dlaczego?
-Nie ważne-Rozpoczęła się lekcja.Nie mogłam się skupić.Moje myśli krążyły wokół mojego blond aniołka.Na szczęście za niedługo go zobaczę



poniedziałek, 7 grudnia 2015

Niespodzianka

Tak jak mówiłam do dam wam niespodziankowego imagina.Nie umiem wyrazić tego słowami,chociaż jak bym się za to zabrała,to by się tutaj to nie zmieściło,dlatego zrobię to w inny sposób.Serdecznie wszystkim dziękuje za 70 wyświetleń oraz za te lajki pod postami.To co zapraszam do czytania :-) 

,,Czy Niall Horan ma nową dziewczynę?''.Tak brzmiał nagłówek na okładce magazynu pop star.Stoję właśnie przed drzwiami prowadzącymi do apartamentu chłopaków.W ręce trzymam wspomnianą przeze mnie gazetę.Na pierwszej stronie widnieje zdjęcie moje i Nialla jak się całujemy.Oczywiście paparazzi bez zrobienia komuś zdjęcia to nie przeżyją nawet jednego dnia.Westchnęłam głęboko po czym zapukałam.Już po chwili drzwi otworzył mi roześmiany Louis
Lou:O kogo to ja widzę?-Weszłam do pomieszczenia
(T/I):Cześć wszystkim
Li:Co tam trzymasz?-Spojrzałam na tą nieszczęsną gazetę.Rzuciłam ją na stół
(T/I):A to
Hazz:Ty i Niall?-Usiadłam na kanapie
(T/I):No jak widać.Przed wczoraj byliśmy na normalnym spacerze,na którym Niall wyznał mi miłość.Oczywiście myśleliśmy,że nikogo nie ma,a tu proszę taka mała niespodzianka
Lou:Wow no to gratulację.Teraz wiemy dlaczego Niall chodził taki szczęśliwy-Zmierzyłam wszystkich wzrokiem.Brakowało mi tylko jednej osoby
(T/I):A gdzie jest blondas?
Hazz:Nie wiemy,rano gdzieś wyszedł myśleliśmy,że szedł do ciebie
Lou:Nie Harry,ja go widziałem jakąś godzinę temu,był cały rozpromieniony
(T/I):No,a wiesz gdzie on może teraz być?-Zapytałam się
Lou:Prawdopodobnie będzie u siebie-Poderwałam się na równe nogi.Podbiegłam do schodów.Zaczęłam kierować się do pokoju mojego chłopaka.Przy jego drzwiach stanęłam,ponieważ usłyszałam jego rozmowę.
Ni:Tak,tak,nie ona o niczym nie wie,no jasne,że cię kocham,tak tak już nie długo-Nie rozumiałam o co mu może chodzić.Czyżby Niall mnie zdradzał?,no ale przecież mówił mi,że mnie kocha.Drzwi od pokoju się otworzyły.Niall spojrzał się na mnie
Ni:Hej miśku-Zrobiłam dwa kroki w tył.Niall się zadziwił
(T/I):Słyszałam wszystko.
Ni:A co słyszałaś?-Obok mnie stanęli chłopacy.W moich oczach pojawiły się łzy
(T/I):Ty już dobrze wiesz co.Teraz udajesz głupiego,czy do swojej ,,dziewczyny'' też tak mówisz?-Chłopacy zdębieli nawet Niall
Li:Niall o czym (T/I) mówi?
Ni:Nie wiem-No i w tej samej chwili nie wytrzymałam.Łzy zaczęły lecieć mi po twarzy.Obraz mi się cały rozmazywał.Jak on mógł mnie tak oszukać?.Co on myślał,że ja jestem taka głupia czy co?,ale nie ja się nie dam tak pomiatać nie tym razem Niall.
(T/I):Nie wiem,nie wiem?,to ja cię chętnie oświecę.Gdy podeszłam do twoich drzwi,to usłyszałam twoją rozmowę,w której mówiłeś,że ja o niczym nie wiem,że ją kochasz.Myślałam,że chociaż przy chłopakach będziesz szczery,ale nie.Masz przed nimi jakieś tajemnice,a myślałam,że nie macie nic przed sobą do ukrycia.A tak po za tym,to nasze zdjęcie widnieje w magazynie pop star
L,H,L:Niall czy Ty ją zdradzasz?-Wszyscy krzyknęli.Schowałam twarz w dłonie
Ni:Posłuchajcie to nie tak-Przerwałam mu
(T/I):No to jak co?,może nam to łaskawie wytłumaczysz?
Ni:Wytłumaczę ci jak zostaniemy sami
(T/I):Nie,masz mówić przy nich,przecież chłopacy są dla ciebie jak rodzina
Ni:No dobrze,niech Wam będzie.To co usłyszałaś to nie było to co twój mózg Ci powiedział.Ja cię nie zdradzam,tylko...
Hazz:Tylko co?
Ni:Zadzwoniłem do mojej mamy i zapytałem jej się czy możemy ją odwiedzić w Irlandii.Zgodziła się,i zapytała się mi,czy wiesz o tym,to jej powiedziałem,że nie wiem,potem jej powiedziałem,że ją kocham
(T/I):A to już nie długo?-Niall podszedł do mnie.Otarł moje łzy
Ni:A to już nie długo znaczyło,że przyjedziemy za tydzień-Przytuliłam go.Boże nie mógł mi od razu powiedzieć,że chodziło mu o to,a nie ja myślę,że mnie zdradza
Lou:Człowieku mogłeś od razu mówić,a nie,że nasza kochana (T/I) odchodzi od zmysłów
Ni:No przepraszam,ale miała to być niespodzianka
(T/I):Przepraszam zepsułam ci ją-Niall wtulił się w moje włosy.Dzięki temu mogłam poczuć jego zapach perfum,który mieszał się z zapachem jego jakże cudownych blond włosków,którymi kocham się bawić
Ni:Nic nie się stało i tak miałem ci to dzisiaj powiedzieć
L,H,L,:To my Wam nie przeszkadzamy-Chłopacy odeszli.Spojrzeliśmy sobie w oczy.Boże,ależ on ma śliczne paczadełka.Mogła bym w nich centralnie utonąć.Ogólnie Niall jest cały cudowny.Ta jego cholerna perfekcja.Nie wierzę,że od 5 lat Niall nie miał dziewczyny.No przepraszam kto by nie chciał takiego słodkiego,przystojnego,seksownego,mega utalentowanego chłopaka?.Zapewne każda dziewczyna,która teraz to czyta zazdrości mi tego,no,ale moje drogie nie chcieliście takiego cudu świata.Poczułam na swoim policzku delikatną dłoń Niallerka.Wtuliłam się w nią
Ni:O czym moja księżniczka myśli?
(T/I):O pewnym chłopaku,który jest dla mnie cholernie ważny
Ni:Jestem ciekawy,o kogo ci chodzi-Cmoknęłam go w usta.Wplotłam palce w jego włosy
(T/I):No domyśl się tym mój scherlocku
Ni;Hm..,no nie wiem
(T/I):Oh ty mój Niallerku chodziło mi o ciebie
Ni:Ja o tym wiedziałem,tylko chciałem sprawdzić twoją reakcję
(T/I):No wiesz Ty co?-Udał amobrażoną,ale gdy Niall zrobił minę zbitego psa,momentalnie mój humor się polepszył
Ni:No i taką cię kocham
(T/I):To co robimy?-Zapytałam się,gdy Niall usadowił mnie na swoich kolanach
Ni:No,nie wiem,a co byś chciała?
(T/I):To co Ty-Poczułam,jak Niall położył głowę na moim ramieniu
Ni:To ja chcę ten czas spędzić tylko i wyłącznie z tobą-Już chciałam go pocałować,gdy do pokoju wpadł Harry
Hazz:Nie widzieliście gdzieś Lou?
Ni:Nie,i nie przeszkadzajcie Nam-Harry uśmiechnął się porozumiewawczo
(T/I):Ty zboczeńcu,nie robimy tego-Harry się zaśmiał
Hazz:Nawet o tym nie pomyślałem-Oblałam się rumieńcem.Harry zamknął drzwi
Ni:Mój ty buraczku czerwony-Niall podniósł mój podbródek.Uderzyłam go lekko w tors
(T/I):Nie nazywaj mnie tak
Nialler mnie pocałował.Boże gdy mnie całuje zapominam o całym Bożym świecie,było tak i tym razem.Przejevhałam dłońmi po jego torsie.Niall cicho mruknął.Nie umiem opisać,jakie mam uczucia gdy jestem przy Niallu.Po prostu nie umiem.On działa na mnie tak jak nikt nigdy wczeiej.To przy Niallu chcę budzić się każdego ranka,to go chcę widzieć gdy wracam  ze szkoły,to go chcę mieć blisko siebie.Kiedyś to mogłam sobie o nim pomarzyć,a teraz?,teraz to ja się właśnie z nim całuje.Dziękuje losowi za to,że w tedy na koncercie go poznałam.To było z jakieś dwa lata temu.Wraz z moją przyjaciółką pojechaliśmy na koncert do Wiednia,Było cudownie.Cały czas Niall na mnie zerkał.Po koncercie poszliśmy za kulisy,no i gdy przyszła nasza kolej chłopacy do nas podeszli.Zrobiliśmy sobie zdjęcia,oraz poprosiliśmy o autografy.Niall wręczył mi małą karteczkę z jego numerem telefonu.No i tak zostaliśmy przyjaciółmi,a od kilku dni jesteśmy razem.Nie wyobrażam sobie teraz życia,bez tego mojego farbowanego blond aniołka
Ni:Znowu o mnie myślisz?-Zachichotałam.Na co Niall się uśmiechnął
(T/I):A co zabraniasz mi?
Ni:Nie,ja ci nawet każe o mnie myśleć
(T/I):Powiedz mi dlaczego ze mną jesteś-Splotłam nasze palce
Ni:Nie wiem czy uda mi się wszystko powiedzieć,bo powodów jest strasznie dużo.Jestem z tobą dlatego ponieważ jesteś dla mnie kimś ważnym,nawet jesteś moim całym światem.Bez ciebie nie jestem tym samym Niallem Horanem.Gdy nie ma cię obok mnie,nie umiem normalnie funkcjonować.Uzależniłem się od ciebie.Dziewczyno sprawiasz,że za każdym razem na moich ustach pojawia się uśmiech.W brzuchu mam stado motyli.A teraz gdy jesteśmy razem wiem,że nikt mi cię nie zabierze,bo jesteś moja,a ja jestem twój i nic tego nie zmieni,chociaż bym był ślepym staruszkiem,moja miłość będzie taka sama jak za młodu-Po policzku spłynęła mu łza
(T/I):Niall,Boże nawet jak będziesz tym staruszkiem,to ja będę przy tobie.Nigdy z tobą nie zerowe,nawet gdy ktoś będzie do mnie dobijał,nie zrobię tego,nie umiała bym,za bardzo cię kocham-Poraz kolejny tego dnia rozpłakałam się.Niall mnie do siebie przytulił
Ni:Dla świata jesteś tylko jedną osobą,a dla mnie jesteś całym światem
(T/I):Kocham Cię Niall
NiJa ciebie jeszcze bardziej

Kilka lat później
Stoję przy łóżko Nialla.Łzy lecą mi ciurkiem.Mój Nialler miał wypadek,jakiś debil wjechał w niego z zdwojoną siłą.Do tej pory się nie obudził.Lekarze dają mu małe szansę na 
przeżycie.Wraz ze mną są chłopacy.Usiadłam przy Niallu.Chwyciłam jego rękę
(T/I):Niall nie zostawiaj mnie,proszę,ja ciebie potrzebuję.Chłopacy cię potrzebują.Wiem,że mnie słyszysz,dlatego proszę walcz,walcz dla mnie-Zaniosłam się głośnym szlochem.Niall delikatnie ścisnął moją dłoń.Spojrzałam się na niego
(T/I):Niall?
Ni:Skarbie,kocham cię nie zapomnij o tym-Aparatury zaczęły piszczeć.Nie wiedziałam o co chodzi.Lekarze wpadli do sali.Kazali mi wyjść
Hazz:Bądź w dobrej myśli-Wtuliłam się w niego
(T/I):On się obudził i powiedział mi,że mnie kocha iii...-Nie dokończyłam ponieważ lekarz wyszedł do nas.Po jego minie wywnioskowałam,że jest źle,nawet bym powiedziała bardzo źle.
Li:Doktorze co z nim?-Liam spojrzał się na mnie
D:Przykro mi,ale pan Horan....-Wpadłam do sali jak oparzona.Linia na kardiomonitorze była prosta,oznaczała,że Niall,nie żyje,chociaż nagle wydawała rytmiczne piknięcia.Niall ożył.Z każdym dniem było coraz lepiej.W końcu Niall mógł wyjść do domu
Ni:Przyjechałaś po mnie-Pocałowałam go bardzo mocno
(T/I):Musiałam,strasznie się za tobą stęskniłam
Ni:Ja za tobą też-Odebrałam od niego bagaż.Boże nie wiem co by było gdyby Niall umarł
(T/I):Widzisz,mówiłam ci,że zawsze będę przy tobie?-Niall splótł nasze palce.Uśmiechnęłam się
Ni:Widzisz walczyłem dla ciebie-Zatrzymałam się
(T/I):Dziękuję,że jesteś Niall
Ni:To ja tobie dziękuję (T/I),bardzo ci dziękuję.Nie umiem określić jak bardzo cię kocham
(T/I):Nic już nie mów Niall,tylko mnie pocałuj-Nialler spełnił moją prośbę.Mam nadzieję,że to co przeżyliśmy w tym ostatnim roku,jeszcze bardziej pozwoli nam się do siebie zbliżyć

THE END






























Odkrycie prawdy

Obudził mnie czyiś śmiech.Przetarłam swoje zaspane oczy.Spojrzałam przed siebie.Ujrzałam Nialla i Louisa-Tego pierwszego nie chcę widzieć,a tego drugiego owszem.Podniosłam się do pozycji siedzącej
-Na co się tak patrzycie?
-Na ciebie-Louis cmoknął mnie w policzek
-Wiesz,że wczoraj narobiłaś nam strachu?-Niall się o mnie bał?
-Czyżby szanowny pan Horan się o kogoś bał?.Nie wiem czy mam z tego powodu śmiać się czy płakać?
-To nie jest śmieszne!-Niall wyszedł.Zostałam tylko z Louisem
-Co Wam odbija?
-Jemu się zapytaj,a tak po za tym on mi nie powiedział,że ma dziewczynę-Louis wydał się być zaskoczony tym co przed chwilą usłyszał
-Przecież on nie ma dziewczyny
-To z kim on się w wczoraj całował?
-Czy Ty nie jesteś o niego zazdrosna?
-Nie-Wstałam i zeszłam na dół.W salonie siedział Niall z tą swoją niby dziewczyną.Stanęłam przy drzwiach
-I Ty mi niby powiesz,że on nie ma dziewczyny
-Przecież to moja siostra-Louis wszedł do salonu
-Louis?
-Louis,Louis,czy Ty przypadkiem nie masz mi czegoś do powiedzenia?-Niall spojrzał się na nich
-Wy się znacie
-I to zbyt dobrze.No dalej Nat tłumacz się
-Zaraz chwila z czego ona ma ci się tłumaczyć?-Horan nie wiedział oco chodzi.Ja stałam i się na to wszystko patrzyłam
-Niall bo widzisz,bo Louis to mój....brat
-Że co?,przecież mówiłaś,że nie masz brata
-Co? to Ty się jeszcze mnie wyparłaś?-Louis krzyknął.Boję się,że zaraz może coś komuś zrobić
-Louis uspokój się
-Ja mam się uspokoić?,Ja?,Jeszcze czego.Kiedy zamierzaliście mi o tym powiedzieć?.No kiedy?,może nigdy co?.Ja pierdziele co z Was za ludzie.Z tobą to ja sobie jeszcze w domu porozmawiam,A Ty Niall nie wiedziałem,że jesteś do czegoś takiego zdolny
-Louis ja nie wiedziałem
-Wiesz co?,weź się ode mnie odpierdziel raz na zawsze.Nat do domu-Dziewczyna wstała
-Niall kocham cię
-Przestań pieprzyć,rzygać,mi się chce jak na Was patrzę-Odsunęłam się z drogi.Zamknęłam za nimi drzwi.Niall wpatrywał się w wyłączony telewizor.W pewnej chwili wstał i spojrzał się na mnie
-Zarąbiście.Straciłem i dziewczynę i przyjaciela
-Niall...
-Idę się napić nie czekaj na mnie
-Niall
-Na razie-Blondyn wyszedł.Ręce mi opadają.Nagle zadzwonił mój telefon
-Halo?
-No hej siostra-Uśmiechnęłam się sama do siebie
-Co tam porabiacie?
-Tęsknimy strasznie za tobą
-Ja za Wami też tęsknie-Alex westchnął
-Dam ci mamę
-Jak tam Niall?
-A może najpierw się ze mną przywitasz?
-Przepraszam jak Niall? i hej
-Mamo powiem ci tak pomału mam dość tych twoich wypytywań się o Niego.Czuję się jakby to był twój syn.Ciągle jak dzwonisz pytasz tylko o niego.Chociaż raz byś mogła o mnie zapytać
-Amando-Przerwałam jej
-Coś jeszcze chciałaś mamo?
-Już nic-Rozłączyłam się.Rzuciłam telefon na kanapę.Postanowiłam,że pójdę na spacer.Założyłam buty i wyszłam.Dzień zapowiadał się słonecznie.Zaciągnęła się świeżym powietrzem.Ruszyłam do parku.Przechodziłam się alejkami,gdy nagle za drzewami mignęła mi postać Nialla.Zdziwiłam się trochę,ale najwidoczniej nie był sam.Obok niego siedziała siostra Louisa.Czy tej dziewczynie nie jest mało po tym jak ją Louis opieprzył?.Najwyraźniej nie.I co w takim przypadku zrobić?.Powiedzieć Louisowi,czy też zostawić to w tajemnicy.Sama już nie wiem.Najchętniej to bym mu powiedziała,ale z drugiej strony,nie chcę mieć przesrane.Dobra nie powiem mu.Będę dzięki temu go szantażować.Biedny Louis zapewne głowi się gdzie jego siostrzyczka jest.Gdyby teraz ich zobaczył
-Amanda?-O cholera to Louis.Trzeba będzie szybko wymyśleć bajeczkę,którą bez problemu chwyci
-Hej Lou
-Widziałaś może gdzieś moją siostrę?-Mogłam się tego spodziewać.No Amando czas wymyśleć jakąś bajkę
-Niestety nie
-Jeżeli jeszcze raz zobacz ją u boku tego skurwiela to nie ręczę za siebie
-Louis nie wyrażaj się tak o nim
-Będę na niego mówił tak jak mi się żywnie podoba-Postanowiłam zapytać się o coś Louisa
-Mam do ciebie pytanie,dlaczego tak zareagowałeś na wieść,że oni są razem?
-Bo widzisz Natalie jest moją jedyną siostrą.Zaraz po tym jak się urodziła obiecałem sobie,że jak dorośnie to nie pozwolę,aby jakiś palant ją skrzywdził
-No dobrze,ale może Niall jest inny?,może twoje przypuszczenia co do jego osoby są błędne.Zamiast podejrzewać go o coś i nazywać go od Bóg wie czego,powinieneś zobaczyć jaki on jest naprawdę.Ja wiem,że dla ciebie to może być trudne,bo nie codziennie widzi się,aby chłopak chodził z siostrą swojego najlepszego przyjaciela,ale Louis daj im jeszcze jedną szansę.Powiedz mu,że to twoja jedyna siostra i nie chcesz,aby ktoś ją skrzywdził,a dzięki temu będziesz mógł zobaczyć jak opiekuje się Nat
-Tak myślisz?
-Tak,bo naprawdę warto.Widzisz 17 lat temu miałam przyjaciela,a był nim właśnie Niall.Dopiero teraz się odnaleźliśmy.Warto było czekać,dlatego też postąp tak jak ja,poczekaj na rozwój akcji.Bo krzywdząc ją krzywdzisz siebie.Ją za to,że nie może być z osobą którą kocha,a siebie za to,że przez swoje chore urojenia nie pozwolisz jej być szczęśliwą.Bo u człowieka najważniejsze jest szczęście.A Ty zamiast jej to szczęście udostępniać zabierasz jej to z przed nosa
-Ja chcę,aby moja księżniczka była szczęśliwa-Położyłam mu rękę na ramieniu
-To jej to udostępnij,a teraz idź i powiedz im to co ja ci-Popchnęłam go lekko do przodu
-Dziękuje
-No idź-Ponagliłam go.Louis spojrzał się na mnie,po czym odszedł w stronę zakochanej pary.Wstałam i ruszyłam do domu w celu przygotowania coś na obiad.Po drodze weszłam do sklepu.Kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy.Drzwi od domu były otwarte.Zapewne Niall wrócił.No i miałam rację.Na kanapie siedział blondyn.Skierowałam się do kuchni.Wypakowałam wszystko z toreb.Niall usiadł na przeciwko mnie.Momentalnie łzy stanęły mi w oczach
-Amando co ci jest?-Pokiwałam głową
-Nic
-Wiesz,że znowu mogę spotykać się z Natalie?-I w tej samej chwili nie wytrzymałam.Osunęłam się na kolana.Niall szybko do mnie podszedł.Podniósł mój podbródek
-A jednak coś ci jest
-Louis pozwolił Wam się nadal razem spotykać,ponieważ nie chciałam,abyś cierpiał,dlatego powiedziałam mu to co na ten temat myślę-Niall otworzył ze zdziwienia usta
-To Ty miałaś w tym swój udział?
-Nie święty Mikołaj.Człowieku pomyśl chwilę
-Nie wierzę,że Ty-Przerwałam mu
-To w końcu w to uwierz-Otarłam swoje łzy
-Ale dlaczego?
-Bo...-Zacięłam się,ale po chwili kontynuowałam-bo mi na tobie zależy-Niall zdębiał.Wstałam i pobiegłam do pokoju.Zamknęłam je na klucz.Teraz tego żałuję,że mu powiedziałam.No,ale ile mogę to w sobie dusić,no ile?
-Amando otwórz
-Po co?-Podeszłam do drzwi
-Chcę z tobą porozmawiać
-Dobrze otworzę-Nacisnęłam na klamkę.Niall wszedł do pomieszczenia
-Powiedz mi co to miało znaczyć to w kuchni?-No tak Niall jest tak zaślepiony miłością,że nie rozumie
-Już nic
-Kłamiessz!-No i co z tego?.Co mam ci powiedzieć prosto w twarz,że cię kocham?
-Nie kłamie
-Amando,do jasnej cholery chociaż raz mów prawdę
-Chcesz znać prawdę?.Proszę bardzo chodziło oto,że ja cię ko......-I w tym samym czasie ktoś zapukał do drzwi
-Później mi powiesz-O rajuniu udało się nie powiedziałam mu.I dobrze,że się tak stało.Nagle usłyszałam krzyk Nialla.Przerażona zbiegłam na dół.Nat i Niall się kłócili.Obydwoje się na mnie spojrzeli
-To przez nią nasz związek się skończył-Otworzyłam szerzej oczy
-To nie jej wina
-Nie wcale-Niall do mnie podszedł
-Ona chciała nam pomóc,i po części się jej to udało,ale Ty tu przyszłaś i zaczęłaś się na mnie drzeć
pomoc?,pomoc,ona chciała nas skłócić i co? udało jej się
-Nat co Ty pieprzysz?-Niall spojrzał się na nią
-Wybieraj,albo ja,albo ona
-Stawiasz mi warunek?
-Wybieraj!-Niall popatrzał się na nas,po czym oznajmił
-Wybieram Amandę-Zdziwiłam się
-Co? nie możesz przecież
-Ależ mogę,szczerze to już dawno chciałem z tobą zerwać
-Wiesz jesteś dupkiem
-A Ty....nie powiem kim-Nat podeszła do niego.Chciała go uderzyć
-Zostaw go-Powiedziałam
-Odzywa się ta,która najwięcej wyrządziła
-Nat...
-Zamknij się Niall-Co za głupia dziewczyna.Przychodzi do nas,darze się na niego bez powodu i ma czelność jeszcze tak do niego mówić
-Pomyślałaś chwilę za nim to powiedziałaś?,bo zamknąć można drzwi,ale nie Nialla.Co Ty sobie wyobrażasz?,że przyjdziesz,zaczniesz się drzeć na niego?.Co to to nie moja droga,nie po to kazałam Louisowi pozwolić Wam się razem znowu spotykać,żeby teraz widzieć co Ty robisz
-A niby dlaczego to zrobiłaś?
-Zrobiłam to ponieważ go kocham i nie chciałam,żeby cierpiał,ale to był chyba blade,po tym co dzisiaj odstawiłaś.Dziewczyno czy Ty nie widzisz,że go krzywdzisz?.Nie wiem czy Ty wiesz,ale on ma uczucia.Nie jest jakąś tam zabawką,aby się nim bawić,a potem gdy się znudzi odstawić na bok.Jeżeli tak myślisz to wiedz,że jesteś w błędzie.Ja nie pozwolę,aby ktoś go skrzywdził.Niall jest dla mnie kimś bardzo ważnym i nic,ani nikt tego nie zmieni-Nat wzięła torebkę i wyszła.Niall odwrócił mnie przodem do siebie.Spojrzeliśmy sobie w oczy
-Ty mnie kochasz?
-I to jak-Blondyn przybliżył swoją twarz do mojej.Pocałowaliśmy się
-To co teraz gdy już tak naprawdę wiem kogo kochasz zostaniesz moją dziewczyną?-Tym razem to ja go pocałowałam
-Tak,zostanę twoją dziewczyną
-A nie będziesz robiła mi takich scen?-Niall objął mnie w pasie
-To zależy
-No ej no-Pocałowałam go w nos
-Tego to ci kochanie nie mogę obiecać
-Ale jedno tak
-Co niby?
-A to,że w szkole na każdej przerwie jesteśmy razem
-Obiecuję
-Kocham Cię
-Ja ciebie też Niall
-To co na obiad?-Zapomniałam przez to wszystko o obiedzie
-Przez ciebie kompletnie zapomniałam-Nialler się zaśmiał
-I widzisz po to tu jestem
-Dobra,dobra nie gadaj tyle,tylko siedź tu,a ja idę do kuchni
-O nie,moja królewna sobie odpoczywa,a ja zrobię obiad-Niall udał się do kuchni,ja w tym czasie położyłam się na kanapie,nawet nie wiem kiedy zasnęłam


niedziela, 6 grudnia 2015

Dziękuję wszystkim,którzy czytają to co ja tu piszę.Nie wiem jak mam Wam podziękować.Na pewno nie uda mi się tego powiedzieć w kilku zdaniach,dlatego też jutro,albo po jutrze wstawię coś,czym może w większości Wam podziękuje.A tak na marginesie,to jak myślicie,Niall będzie z Amandą,czy może Amanda z Louisem?.Piszcie swoje myśli.A i jeszcze jedno wczoraj wyczytałam,że jutro ma wyjść film,w którym ma wystąpić Niall.O której to nie wiem,ale jak coś będę wiedziała,to od razu dam znać.Jeszcze raz dziękuję :-)

1 dzień w szkole i nowa znajomość

Obudziłam się w łóżku.Na zegarku widniała godzina 7.00.Na szczęście do szkoły idę na 8.50.Usłyszałam pukanie do drzwi
-Mogę wejść-Ujrzałam głowę Nialla
-Tak proszę
-Wczoraj między nami dużo się wydarzyło
-No trochę-Uśmiechnęłam się do niego
-Chcę,żebyś wiedziała,że bardzo tego żałuję
-Ja też jestem bez winy.Każdy dorzucił try grosze i powstała kłótnia
-No tak,ale...-Przerwałam mu
-Przestań,teraz musimy spróbować zaprzyjaźnić się na nowo
-Masz racje
-A jak u ciebie ze szkołą?
-A propo szkoły wiesz,że będziemy razem chodzić do tej samej szkoły
-Naprawdę?-Zapytałam się
-Tak,dlatego będę miał na ciebie oko-Uderzyłam go poduszką
-Jesteś głupi wiesz?-Wstałam i podeszłam do walizki.Wyciągnęłam z niej czyste ciuchy oraz bieliznę
-Mogę iść z tobą?
-Chyba ci się coś pomyliło Niall.Po pierwsze nie jesteśmy,a po drugie...
-Tak wiem,nie musisz mi tego po raz kolejny mówić-Udałam się do łazienki.Po wykonaniu porannej toalety poszłam zjeść śniadanie.W kuchni znajdował się Niall.Na stole czekały kanapki.Zaczęłam jeść.Hm,nie wiem od czego zacząć.Moja mama miała rację mówiąc,że to wspaniale,że z nim mieszkam.Jeszcze wczoraj miałam go centralnie gdzieś,a dzisiaj?.Już sama nie wiem.Czy po jednym dniu można się w kimś zakochać?.Szczerze powiem Niall wydaje się być osobą pozytywnie nastawioną do życia.Lubię takich ludzi.W szkole będę go widywała na każdej przerwie.Fajnie,że po tylu latach się w końcu odnaleźliśmy
-Amanda!-Niall wyrwał mnie z rozmyślań
-Tak?
-Zbieraj się,bo na pewno nie chcesz spóźnić się do szkoły co nie?-Wstałam od stołu i udałam się po mój plecak.O dziwo był spakowany.Założyłam buty i wyszliśmy z domu.Podeszliśmy do jego samochodu
-A teraz przyznaj się,czy Ty spakowałeś mój plecak?
-Nie to były krasnoludki-Walnęłam go lekko w bok.Niall się zaś miał
-Mówię poważnie
-Ja też
-Nie dobra,nie było pytania-Po kilku minutach byliśmy na miejscu.Wysiadłam z auta.Weszłam do środka.Niall dorównał mi kroku
-To jaką masz pierwszą lekcję?
-Historię-Spojrzałam na plan lekcji-Pod salą 213
-Zaprowadzę cię tam-Ruszyliśmy na górę.Przy ścianie stała cała moja klasa.Momentalnie się przeraziłam.Niall mnie przytulił
-Ja tam nie idę-Powiedziałam stanowczo
-Ależ idziesz-Tutaj masz mój numer telefonu.W razie czego dzwoń-Odebrałam od niego karteczkę.Podeszłam bliżej
-Cześć Niall-Zauważyłam szatyna o niebieskich oczach
-Cześć Lou-Blondyn odszedł.Nie no super zostałam sama
-Hej jesteś nowa?
-Tak,a co?-Spojrzałam w jego niebieskie oczy
-Jak chcesz to po lekcji mogę oprowadzić cię trochę po szkole
-Z przyjemnością-Uśmiechnęłam się do niego
-Jestem Louis
-Amanda,miło mi ciebie poznać-Louis chciał coś odpowiedzieć,ale przerwała mu w tym nauczycielka
-Może wejdziecie do klasy?-Stanęłam przy biurku.Louis odszedł w ostatniej ławce
-Witajcie,jak już wiecie do waszej klasy dołącza nowa uczennica.Amanda Kowalska,będzie waszą nową koleżanką.Dlatego przywitajcie ją gorąco i pomóżcie jej się zaklimatyzować.Okej jeszcze parę spraw dotyczących klasy,a Wy powtarzajcie ostatni temat.Amando ja jestem Charlotte Ewans i będę twoją wychowawczynią.Jak już wiesz uczę historii.A teraz usiądziesz przy Elizie,albo nie przy Louisie.-Ucieszyłam się z tego powodu.W pewnej chwili wstała wysoka blondynka
-Proszę pani to niesprawiedliwe.Jak ja chciałam usiąść z nim to nie mogłam,ale jak ta nowa przyszła to od razu może z nim usiąść
-Taylor siadaj na miejsce,a Ty idź do Louisa-Przeszłam przez całą salę.Usiadłam obok sąsiada z ławki
-Kto to jest?-Szepnęłam do niego
-Chodzi ci o tą dziewczynę?.To jest Taylor i się we mnie podkochuje,ale spokojnie mi się ona wcale nie podoba-Spojrzałam na tablicę.Pani zaczęła coś tłumaczyć.Wsłuchiwałam się w jej tonację głosu.Po pół godzinie zadzwonił dzwonek.Louis stanął obok mnie
-To co idziemy?
-Gdzie idziecie?Blondi stanęła na przeciwko
-Co cię to obchodzi?
-Dużo,zapomniałeś,że jesteśmy razem?-Louis się zdziwił
-Że co proszę,my jesteśmy razem? ciekawe od kiedy
-Dokładnie od wczoraj
-To chyba musiałaś mnie z kimś pomylić-Szatyn chwycił mnie za rękę,po czym odeszliśmy.Próbowałam wypatrzeć Niall.W końcu go ujrzałam.Stał oparty o ścianę i całował się z jakąś dziewczyną.Zaraz co?.Jego wzrok napotkał się z moim
-Louis możemy już iść?
-Może go zawołam?Niall!-Nie i stało się.Niall do nas podszedł
-No co jest?
-Nic chcieliśmy,abyś przyszedł
-Chyba Ty chciałeś-Wymruczałam
-A co tam u ciebie Amando?-Niall wlepił swój wzrok we mnie.Nie wiem co mi oddaliło,ale centralnie uciekłam
Per Niall
Zapytałem się Amandzie jak tam u niej,a ona centralnie zwiała.Stałem z Louisem na środku korytarza
-Stary widziałeś to?-Nie mogłem nic z siebie wydusić.Zdobyłem się tylko na kiwnięcie głową
-Niall powiedz coś w końcu
-Co mam niby powiedzieć?
-Nie wiem co kolwiek
-Trzeba ją odnaleźć-Powiedziałem
-Tak,a wiesz może gdzie ona ma swoje ulubione miejsce?-Klepnąłem się w czoło.Zrobiłem tak zwanego facepalma
-Co Ty odpierdzielasz?
-Ty szukaj na dole,ja tutaj,za dziesięć minut w tym samym miejscu-Rozdzieliliśmy się.Mam nadzieję,że ją znajdziemy
Per Amanda
Udałam się do dyrektorki.Powiedziałam,że się źle czuje.Ona kazała mi iść do domu.Podziękowałam po czym wyszłam ze szkoły.Udałam się do domu.Poszłam do swojego pokoju.Wypłakiwałam łzy w poduszkę
Per Niall
Nigdzie nie mogłem jej znaleźć.Może Louis ją znalazł.Po 10 minutach spotkaliśmy się znowu w tym samym miejscu
-I co?-Zapytałem z nadzieją w głosie
-Nie ma jej
-Przepadła jak kamień w wodę-Schowałem twarz w dłonie.Nagle podeszła do nas moja wychowawczyni
-Niall możesz iść do domu
-Masz daj to Amandzie
-Spoko trzymaj się-Wziąłem plecak i udałem się do domu.Drzwi były otwarte.Rzuciłem go w kąt.Udałem się na górę w celu zobaczenia czy jest Amanda
-Per Amanda
Usłyszałam skrzypienie schodów.Szybko wytarłam łzy.Miałam rację.Do pokoju wszedł Niall
-Amando tutaj jesteś-Niall mnie przytulił
-Zostaw mnie,lepiej będzie jak pójdziesz do swojej dziewczyny
-Co Ty mówisz?
-Wszystko widziałam dzisiaj jak stałam z Lou.Całowałeś się z kimś-Niall nic nie powiedział.Ha,czyli mam cię panie Horan,złapałam pana
-To nie tak
-Co nie tak,w mówisz mi teraz,że to nikt ważny dla ciebie?.Nie rób ze mnie idiotki Niall
-Nawet bym nie śmiał
-Dobra weź idź sobie.Nie chce mi się z tobą gadać-Niall wstał i wyszedł.Położyłam się na poduszce.Nawet nie wiem kiedy zasnęłam

sobota, 5 grudnia 2015

Odnalezieni po latach

Odebrałam swój bagaż.Podziękowałam i wyszłam z budynku.Nagle się przeraziłam.Nie wiem gdzie mam teraz się podziać.Po chwili dostrzegłam jakiegoś chłopaka.Szedł akurat w moją stronę.Patrzałam się na niego
-Hej-Nieznajomy podszedł do mnie
-Hej?
-Wiem,że możesz mnie nie pamiętać
-Chwila chcesz mi właśnie wmówić,że to Ty jesteś tym całym Niallem,który podarował mi ten naszyjnik?
-Masz go jeszcze-Czyli odnalazłam Nialla.Spojrzałam się w jego oczy.Były takie niebieskie.Miał jasne blond włosy.Czyli był taki sam jak go sobie wyobraziłam
-Odnaleźliśmy się
-Ile lat minęło od naszego spotkania?
-17 lat-Odpowiedziałam sucho
-Ach tak 17
-Ale nie dumajmy nad tym.Miło było cię widzieć-Odwróciłam się na pięcie
-Amando stój-Stanęłam.Niedowiary,że pamięta moje imię
-Co chcesz?
-Przyszedłem cię odebrać
-A skąd Ty wiesz,że miałam przylecieć do Londynu?
-Od twojej mamy-Niall spuścił głowę
-Od mojej mamy?
-Tak zadzwoniła wczoraj do mnie i poprosiła,abym cię odebrał z lotniska
-To wiedz,że ja nie potrzebuję niańki
-Nie musisz mi tak odpowiadać
-A jak mam się odzywać do osoby,której nawet nie pamiętam?
-Nie pamiętasz mnie?
-Nie-Odeszłam stamtąd.Nie wiem dlaczego,ale przeczuwam,że on może być dla mnie kimś bliskim.Dobrze by było gdybym sobie coś przypomniała.Udałam się do collegu.Cały czas czułam,że ktoś za mną idzie.Pociągnęłam za klamkę,po czym odwróciłam się.Miałam rację,za mną szedł Niall
-Czego Ty ode mnie chcesz?-Powiedziałam płaczliwym głosem.Jeju,ale on jest uparty
-Chcę,abyś mi zaufała
-Ile razy mam ci mówić,że cię nie pamiętam-Te ostatnie słowa wykrzyczałam
-Ale jak mnie możesz nie pamiętać?
-Normalnie-Weszłam do budynku.Wnętrze było ślicznie przystrojone.Odszukałam gabinetu dyrektora.Zapukałam
-Proszę-Przeszłam przez próg
-Dzień dobry mam na imię Amanda Kowalska.Wczoraj otrzymałam list z powiadomieniem,że dostałam się tutaj na studia
-Chwila-Kobieta zaczęła coś szukać w komputerze-Rzeczywiście zostałaś tutaj przyjęta
-To od czego jutro zaczynam?
-Tutaj masz plan lekcji.Będziesz mieszkała w wynajętym przez nas mieszkaniu.Tutaj masz klucze.Książki masz w tym mieszkaniu-Podziękowałam i opuściłam budynek.Nialla na szczęście nie było.Odetchnęłam z ulgą.Spojrzałam na klucze.Na szczęście była tam karteczka z numerem domu i ulicą.Bez zastanowienia się tam udałam,Po dotarciu na miejsce odkluczyłam drzwi.Dom był wspaniale urządzony.Zauważyłam,że ktoś siedzi na kanapie.Okazało się,że tym ktosiem był Niall
-Co Ty robisz w moim domu?
-Powinienem cię o to samo zapytać
-Ja tu będę mieszkała-Podeszłam do niego
-Ja też tu mieszkam
-No to fajnie.Będę miała zarąbistego lokatora
-A ja lokatorkę-Przeszłam obok niego
-Gdzie jest mój pokój?
-Tam na górze
-A może z łaski swojej pokażesz mi?-Niall zacisnął pięści.Wstał i wszedł na pierwszy stopień
-No idziesz czy nie?
-To chyba nie wypada,żeby dziewczyna wnosiła bagaże na górę?
-Jezu dziewczyno działasz mi już na nerwy-Teraz mogliśmy wejść na górę.Weszliśmy do białego pokoju
-Tutaj będę czuła się jak w psychiatryku
-Psychiatryk to pomału się tutaj robi
-Masz jakiś problem?
-Tak mam-Niall spojrzał się na mnie,po czym dodał-Po jaką cholerę tutaj przychodziłaś?
-To po jaką cholerę Ty przyjaźniłeś się ze mną?.Co,żeby po 17 latach mówić mi,że jestem nienormalna?-Łzy zebrały mi się w oczach
-Nic takiego nie powiedziałem
-Ale pomyślałeś-Zamknęłam mu drzwi przed nosem.Super,jeszcze wczoraj wyobrażałam sobie Nialla,ale dzisiaj po naszym spotkaniu jak i po naszej kłótni
stwierdzam,że mam go serdecznie dość.Jeszcze najgorsze jest w tym wszystkim to,że muszę z nim mieszkać.Jakby dyrektorka nie mogła dać mi innego mieszkania,ale nie,przyszło mi mieszkać z taką osobą.Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do mojej mamy
-Hej córeczko-Moja mama ziewnęła,ach no tak przecież między Polską,a Londynem jest wielka różnica czasu
-Nie chciałam cię obudzić
-I tak nie spałam czekałam na twój telefon-Mimowolnie się uśmiechnęłam
-Dzięki mamo,ale musimy oczymś porozmawiać
-Teraz?
-Tak,to jest dla mnie bardzo ważne
-Jak tak to słucham
-Po co dzwoniłaś do Nialla?
-Widzieliście się?-W tym samym momencie do pomieszczenia wszedł Nią ll.Nie zwracałam na niego uwagi
-Odpowiedz mi na moje pytanie
-Chciałam,żeby cię odebrał
-Ale po co,ja nie potrzebuję niańki-Blondyn skapnął się chyba,że to o niego chodzi bo usiadł na krześle,które mieściło się obok drzwi
-Myślałam,że się ucieszysz
-Ja mam go dość,nawet teraz z nim mieszkam
-To wspaniale
-Może dla ciebie,bo dla mnie na pewno nie
-Dobra słońce ja kończę
-Pozdrów wszystkich-Rozłączyłam się
-Fajnie jest obrabiać komuś dupę?
-A czy ja ci obrabiam?-Niall do mnie podszedł
-Słuchaj no,ja nie pozwolę,aby taka jak Ty obgadywała mnie za moimi plecami.Jeżeli coś ci się nie przeszkadza bierz swoje walizki i wynoś się stąd-Niall wyszedł z pokoju.Patrzałam się w drzwi.Nagle wybuchnęłam płaczem.Wzięłam swoje rzeczy i zeszłam na dół.Niall stanął na przeciwko mnie
-Co Ty odwalasz?
-Nie chcesz mnie tutaj,więc pójdę do szkoły,oddam klucze i wracam do Polski
-Czy Ty się do jasnej cholery słyszysz?
-Tak i to nawet zbyt dobrze-Otworzyłam drzwi.Niall chwycił mnie za nadgarstek
-Puszczaj mnie-Zaczęłam się mu wyrywać.Nagle Niall pociągnął mnie tak,że wpadłam w jego ramiona.Łzy popłynęły mi z oczu
-Nie płacz wszystko będzie dobrze
-Nie Niall nie będzie dobrze.Ty mnie nie nawidzisz,ja ciebie.Na co nam mieszkanie razem?-Jeszcze bardziej się w niego wtuliłam
-Po prostu musisz mi pozwolić do ciebie dotrzeć
-Nie wiem czy to ci się uda
-Jak kiedyś mi się udało to teraz też-Spojrzałam w jego lazurowe oczy.Niall przybliżył swoją twarz do mojej.Serce zaczęło mi mocniej bić.Myślałam,że zaraz wyskoczy mi z piersi
-Obiecaj mi coś
-Co tylko chcesz
-W wolnych chwilach przypominaj mi nasze wspólne chwile
-Obiecuję-Poczułam,że robię się senna.Zasnęłam w dodatku w Nialla ramionach

Szokująca prawda

Siedzimy wszyscy w samochodzie.Tato chowa jeszcze moje walizki do bagażnika.Jestem podekscytowana oraz przerażona.Mam nadzieję,że znajdę kogoś kto pomoże mi oswoić się z nowym miejscem
-I co gotowi?-Tato odpalił silnik
-Tak-No i ruszyliśmy w drogę.Słuchaliśmy radia,aż w pewnej chwili usłyszałam głos.Wydawał mi się być znany,ale za nic w świecie nie mogę przypomnieć sobie do kogo należy
-Amando wiesz kto to śpiewa?
-Nie,a wiem kto to?-Podniosłam jedną brew do góry
-No pomyśl
-No nie wiem
-Bawiłaś się z nim jak byłaś mała-Hm,..pomyślmy najpierw była...no właśnie kto był?
-Mamo jak ja mogę pamiętać jak to było 17 lat temu
-To ja ci od świeże pamięć.Bawiłaś się z Niallem.Niallem Horanem-zaraz,zaraz zdaje mi się,że był ktoś taki
-Ja miałam niby bawić się z chłopakiem?.To nie możliwe
-A jednak,na dowód tego spójrz na swoją szyję-Dostrzegłam wisiorek w kształcie serca
-To od niego?
-Tak,tam są wygrawerowane słowa-Chwyciłam serduszko w palce.Rzeczywiście były tam słowa.,,Nie zapomnij o mnie''-Tak brzmiały te słowa
-Dlaczego mi nic o nim nie powiedzieliście?
-Myśleliśmy,że go pamiętasz
-Jak mogę pamiętać coś,co wydarzyło się 17 lat temu?
-Amando-Alex położył mi rękę na ramieniu
-Okłamaliście mnie.Wmawialiście mi,że ten naszyjnik jest od mojej cioci,a tak naprawdę jest od osoby,której nawet nie pamiętam
-Nie kłóćmy się-Nic już więcej nie powiedziałam.W końcu dojechaliśmy na lotnisko.Wyjęłam swoje walizki.Pożegnałam się z bratem oraz rodzicami.Chwyciłam za walizki i udałam się do samolotu.Swój bagaż umieściłam na półce,a sama usiadłam na fotelu.Zapięłam pasy.Ścisnęłam swój naszyjnik.Przymknęłam oczy.Próbowałam przypomnieć sobie jakieś momenty z Niallem.Zaczęliśmy kołować.Po 5 minutach wzbiliśmy się do góry.Spojrzałam się w okno.Jestem ciekawa jak ten Niall wygląda.Czy ma blond włosy?,czy ma niebieskie oczy.Oparłam swoją głowę o oparcie.Poczułam,że odpływam

piątek, 4 grudnia 2015

Obrót sprawy

Budzik wskazywał godzinę 7.00 rano.Przetarłam dłonią swoje zaspane oczy.Odrzuciłam kołdrę na bok,po czym swoje nogi postawiłam na miękkim dywaniku.Odszukałam swoje laczki i udałam się do kuchni
-Witaj moja siostrzyczko-Alex stał przy kuchence.W powietrzu unosił się zapach smażonych naleśników.Usiadłam przy stole
-Hej jak się spało?
-Wporządku-Alex położył przede mną talerz.Nalałam do szklanki soku pomarańczowego
-To się cieszę
-Co chcesz Nutellę,czy dżem truskawkowy?
-Poproszę Nutellę-Odebrałam od niego słoik z czekoladowym kremem.Chwyciłam nóż i zaczęłam smarować naleśnika
-Jedz,jedź bo spóźnisz się do pracy
-O cholera przecież dzisiaj jest poniedziałek.Kompletnie o tym zapomniałam-Wstałam gwałtownie od stołu.Jak poparzona wpadłam do łazienki.Zaczęłam ściągać swoje ubrania.Weszłam do kabiny.Odkręciłam kurek i na moje ciało spadły pierwsze krople wody.Nałożyłam na dłoń trochę mydła,po czym się cała wymydliłam.Spłukałam wszystko z siebie.Chwyciłam biały ręcznik.Najpierw się nim wytarłam,a potem owinięta w ten sam ręcznik udałam się do swojego pokoju.Stanęłam na przeciwko szafy.Wyciągnęłam z niej niebieskie rurki i czerwony T-Shirt.Położyłam wszystko na tapczanie.Założyłam na siebie bieliznę,a później to co sobie przygotowałam.Wzięłam klucze,telefon i poszłam do przed pokoju.Włożyłam na swoje stopy białe vansy.Nałożyłam jeszcze na siebie kurtkę
-Alex wychodzę-Oznajmiłam po czym przeszłam przez drzwi.Zamknęłam je za sobą.Dzień zapowiadał się pochmurnie.Do pracy miałam z jakieś 10 minut.Spojrzałam na swój zegarek.Dochodziła 8.00.Nie no super jeszcze się spóźnię.Na miejscu byłam 5 minut później.Czyli spóźniłam się tylko 3 minuty.Nie tak źle.Pchnęłam szklane drzwi.Dzwonek wiszący nad drzwiami oznajmił,że ktoś wszedł do lokalu.Chciałam iść się przebrać w ciuchy robocze,ale usłyszałam za sobą głos mojego szefa
-Amando stój.Posłusznie wykonałam jego polecenie
-Przepraszam za swoje spóźnienie
-To nie jest pierwszy raz odkąd spóźniłaś się do pracy-Spuściłam głowę.Swój wzrok utkwiłam w swoich butach
-Wiem dlatego obiecuje,że na następny raz pojawię się o wyznaczonej porze
-Żadnego razu już nie będzie-Momentalnie się wyprostowałam
-Że co?
-Od dzisiaj już tu nie pracujesz
-Zwalnia mnie pan?-W moich oczach pojawiły się łzy
-Nie chce takiej pracownicy,która się spóźnia-Łzy popłynęły mi po policzkach.Opuściłam budynek trzaskając drzwiami.Do domu nie chce na razie wracać,dlatego też udałam się na rynek.Ulice były zatłoczone.Nie mogłam nigdzie przejść.Coraz bardziej byłam wkurzona.W pewnej chwili zobaczyłam moich rodziców
-Mamo,Tato-Zawołałam w ich kierunku.Spojrzeli się na mnie
-Amando,a Ty nie w pracy?
-Szef mnie zwolnił
-Dlaczego?-Mój tata stanął na przeciwko mnie
-Bo się spóźniałam-Znowu zaniosłam się płaczem
-No już dobrze córeczki.Wszystko będzie dobrze-Mama pogłaskała mnie po głowie
-Chodźmy do domu-Gdy doszliśmy otworzyłam drzwi i weszliśmy do pomieszczenia.Alex wyłonił głowę ze swojego pokoju.Spojrzał się na mnie,a potem na rodziców
-Co jest? Tak wcześnie cię wypuścili?
-Nie,zostałam zwolniona z pracy
-Przykro mi-Alex zrobił zbolałą minę
-Spoko,jakby co będę u siebie w pokoju-Przeszłam przez korytarz do swojego pokoju.Usiadłam na łóżku.Wzrok wlepiłam w kremową ścianę.Ciekawe co jeszcze takiego się wydarzy
-Amanda mogę wejść?-Mama przekroczyła próg
-Tak,proszę
-Przed chwilą był listonosz i przyniósł dla ciebie list-Odebrałam od niej kopertę
-To z Londynu-Zaczęłam otwierać i czytać.Nie mogłam w to uwierzyć.Zostałam przyjęta do collegu
-No i co?
-Dostałam się na studia mamo-Wykrzyknęłam.Moja rodzicielka mnie przytuliła
-Idziemy wszystkim oznajmić.Udaliśmy się do salonu.Wszyscy się na mnie spojrzeli
-Amanda ma Wam coś do powiedzenia
-Dostałam się na studia w Londynie-Nikt nawet się nie poruszył
-Halo ludzie ona jedzie do Londynu
-Cieszymy się razem z Wami
-Kiedy jest ten wyjazd?-Moja mama mówiła nie zwracając na nich uwagi
-Jutro-Kartka wypadła mi z rąk.Zdałam sobie sprawę,że mam mało pieniędzy
-Kochanie co się stało?
-Przecież ja nie mam pieniędzy
-A te za prace?
-To ledwie sięgnie stówy-Spuściłam ręce.Schyliłam się po kartkę
-Spokojnie ja ci dam dwa tysiące
-Ale mamo...
-Bez żadnych ale idź się pakować-Zrezygnowana udałam się do pokoju.Wyciągnęłam z pod łóżka walizkę.Zaczęłam się pakować.Pod wieczór poszłam zrobić sobie kolację.W ten podszedł do mnie Alex
-No siostrzyczko gratuluję ci
-Szkoda tylko,że tak późno
-Och siostra no nie gniewaj się-Alex mnie do siebie przytulił-Jak chcesz odwiozę cię jutro na lotnisko
-Nie,ponieważ pojedziemy wszyscy razem-Niespodziewanie do kuchni weszła mama
-Dziękuję Wam wszystkim-Wzięłam kanapki i usiadłam na stoliku
-Nie dziękuj nam słońce.Robimy to wszystko ze względu na ciebie
-Ej,a ja to co?-Alex się oburzył
-A Ty powinieneś brać przykład ze swojej siostry
-Mamo ja mam 19 lat-Zaśmiałam się.Umyłam po sobie talerz
-Idę spać-Oznajmiłam
-O której masz wylot?
-O 10.00
-Okej dobranoc słońce-Przebrałam się w piżamę,po czym poszłam się położyć

czwartek, 3 grudnia 2015

Początek

Mam na imię Amanda Kowalska.Swoją opowieść zacznę od tego,że z moją rodziną mieszkam w Polsce.Mam siedemnaście lat.Moi rodzice nie zarabiają dużo,ale to mi w cale nie przeszkadza zważywszy na to,że sama zarabiam na swoje utrzymanie.Mam brata starszego o dwa lata.Ma na imię Aleksander,ale ja mówię na niego Alex.Zamierzam przeprowadzić się do Londynu.Tam przynajmniej będę mogła studiować psychologię.Na razie pracuję jako kelnerka w pobliskiej restauracji,ale szczerze powiem nie pasuje do mnie status kelnerki.Wolę pomagać dzieciakom.Ponoć już od małego lubiłam pomagać innym.No dobrze coś nie coś o sobie powiedziałam.To co zaczynamy opowieść zwykłej dziewczyny mieszkającej w Polsce?.Jak tak to jazda