poniedziałek, 7 grudnia 2015

Odkrycie prawdy

Obudził mnie czyiś śmiech.Przetarłam swoje zaspane oczy.Spojrzałam przed siebie.Ujrzałam Nialla i Louisa-Tego pierwszego nie chcę widzieć,a tego drugiego owszem.Podniosłam się do pozycji siedzącej
-Na co się tak patrzycie?
-Na ciebie-Louis cmoknął mnie w policzek
-Wiesz,że wczoraj narobiłaś nam strachu?-Niall się o mnie bał?
-Czyżby szanowny pan Horan się o kogoś bał?.Nie wiem czy mam z tego powodu śmiać się czy płakać?
-To nie jest śmieszne!-Niall wyszedł.Zostałam tylko z Louisem
-Co Wam odbija?
-Jemu się zapytaj,a tak po za tym on mi nie powiedział,że ma dziewczynę-Louis wydał się być zaskoczony tym co przed chwilą usłyszał
-Przecież on nie ma dziewczyny
-To z kim on się w wczoraj całował?
-Czy Ty nie jesteś o niego zazdrosna?
-Nie-Wstałam i zeszłam na dół.W salonie siedział Niall z tą swoją niby dziewczyną.Stanęłam przy drzwiach
-I Ty mi niby powiesz,że on nie ma dziewczyny
-Przecież to moja siostra-Louis wszedł do salonu
-Louis?
-Louis,Louis,czy Ty przypadkiem nie masz mi czegoś do powiedzenia?-Niall spojrzał się na nich
-Wy się znacie
-I to zbyt dobrze.No dalej Nat tłumacz się
-Zaraz chwila z czego ona ma ci się tłumaczyć?-Horan nie wiedział oco chodzi.Ja stałam i się na to wszystko patrzyłam
-Niall bo widzisz,bo Louis to mój....brat
-Że co?,przecież mówiłaś,że nie masz brata
-Co? to Ty się jeszcze mnie wyparłaś?-Louis krzyknął.Boję się,że zaraz może coś komuś zrobić
-Louis uspokój się
-Ja mam się uspokoić?,Ja?,Jeszcze czego.Kiedy zamierzaliście mi o tym powiedzieć?.No kiedy?,może nigdy co?.Ja pierdziele co z Was za ludzie.Z tobą to ja sobie jeszcze w domu porozmawiam,A Ty Niall nie wiedziałem,że jesteś do czegoś takiego zdolny
-Louis ja nie wiedziałem
-Wiesz co?,weź się ode mnie odpierdziel raz na zawsze.Nat do domu-Dziewczyna wstała
-Niall kocham cię
-Przestań pieprzyć,rzygać,mi się chce jak na Was patrzę-Odsunęłam się z drogi.Zamknęłam za nimi drzwi.Niall wpatrywał się w wyłączony telewizor.W pewnej chwili wstał i spojrzał się na mnie
-Zarąbiście.Straciłem i dziewczynę i przyjaciela
-Niall...
-Idę się napić nie czekaj na mnie
-Niall
-Na razie-Blondyn wyszedł.Ręce mi opadają.Nagle zadzwonił mój telefon
-Halo?
-No hej siostra-Uśmiechnęłam się sama do siebie
-Co tam porabiacie?
-Tęsknimy strasznie za tobą
-Ja za Wami też tęsknie-Alex westchnął
-Dam ci mamę
-Jak tam Niall?
-A może najpierw się ze mną przywitasz?
-Przepraszam jak Niall? i hej
-Mamo powiem ci tak pomału mam dość tych twoich wypytywań się o Niego.Czuję się jakby to był twój syn.Ciągle jak dzwonisz pytasz tylko o niego.Chociaż raz byś mogła o mnie zapytać
-Amando-Przerwałam jej
-Coś jeszcze chciałaś mamo?
-Już nic-Rozłączyłam się.Rzuciłam telefon na kanapę.Postanowiłam,że pójdę na spacer.Założyłam buty i wyszłam.Dzień zapowiadał się słonecznie.Zaciągnęła się świeżym powietrzem.Ruszyłam do parku.Przechodziłam się alejkami,gdy nagle za drzewami mignęła mi postać Nialla.Zdziwiłam się trochę,ale najwidoczniej nie był sam.Obok niego siedziała siostra Louisa.Czy tej dziewczynie nie jest mało po tym jak ją Louis opieprzył?.Najwyraźniej nie.I co w takim przypadku zrobić?.Powiedzieć Louisowi,czy też zostawić to w tajemnicy.Sama już nie wiem.Najchętniej to bym mu powiedziała,ale z drugiej strony,nie chcę mieć przesrane.Dobra nie powiem mu.Będę dzięki temu go szantażować.Biedny Louis zapewne głowi się gdzie jego siostrzyczka jest.Gdyby teraz ich zobaczył
-Amanda?-O cholera to Louis.Trzeba będzie szybko wymyśleć bajeczkę,którą bez problemu chwyci
-Hej Lou
-Widziałaś może gdzieś moją siostrę?-Mogłam się tego spodziewać.No Amando czas wymyśleć jakąś bajkę
-Niestety nie
-Jeżeli jeszcze raz zobacz ją u boku tego skurwiela to nie ręczę za siebie
-Louis nie wyrażaj się tak o nim
-Będę na niego mówił tak jak mi się żywnie podoba-Postanowiłam zapytać się o coś Louisa
-Mam do ciebie pytanie,dlaczego tak zareagowałeś na wieść,że oni są razem?
-Bo widzisz Natalie jest moją jedyną siostrą.Zaraz po tym jak się urodziła obiecałem sobie,że jak dorośnie to nie pozwolę,aby jakiś palant ją skrzywdził
-No dobrze,ale może Niall jest inny?,może twoje przypuszczenia co do jego osoby są błędne.Zamiast podejrzewać go o coś i nazywać go od Bóg wie czego,powinieneś zobaczyć jaki on jest naprawdę.Ja wiem,że dla ciebie to może być trudne,bo nie codziennie widzi się,aby chłopak chodził z siostrą swojego najlepszego przyjaciela,ale Louis daj im jeszcze jedną szansę.Powiedz mu,że to twoja jedyna siostra i nie chcesz,aby ktoś ją skrzywdził,a dzięki temu będziesz mógł zobaczyć jak opiekuje się Nat
-Tak myślisz?
-Tak,bo naprawdę warto.Widzisz 17 lat temu miałam przyjaciela,a był nim właśnie Niall.Dopiero teraz się odnaleźliśmy.Warto było czekać,dlatego też postąp tak jak ja,poczekaj na rozwój akcji.Bo krzywdząc ją krzywdzisz siebie.Ją za to,że nie może być z osobą którą kocha,a siebie za to,że przez swoje chore urojenia nie pozwolisz jej być szczęśliwą.Bo u człowieka najważniejsze jest szczęście.A Ty zamiast jej to szczęście udostępniać zabierasz jej to z przed nosa
-Ja chcę,aby moja księżniczka była szczęśliwa-Położyłam mu rękę na ramieniu
-To jej to udostępnij,a teraz idź i powiedz im to co ja ci-Popchnęłam go lekko do przodu
-Dziękuje
-No idź-Ponagliłam go.Louis spojrzał się na mnie,po czym odszedł w stronę zakochanej pary.Wstałam i ruszyłam do domu w celu przygotowania coś na obiad.Po drodze weszłam do sklepu.Kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy.Drzwi od domu były otwarte.Zapewne Niall wrócił.No i miałam rację.Na kanapie siedział blondyn.Skierowałam się do kuchni.Wypakowałam wszystko z toreb.Niall usiadł na przeciwko mnie.Momentalnie łzy stanęły mi w oczach
-Amando co ci jest?-Pokiwałam głową
-Nic
-Wiesz,że znowu mogę spotykać się z Natalie?-I w tej samej chwili nie wytrzymałam.Osunęłam się na kolana.Niall szybko do mnie podszedł.Podniósł mój podbródek
-A jednak coś ci jest
-Louis pozwolił Wam się nadal razem spotykać,ponieważ nie chciałam,abyś cierpiał,dlatego powiedziałam mu to co na ten temat myślę-Niall otworzył ze zdziwienia usta
-To Ty miałaś w tym swój udział?
-Nie święty Mikołaj.Człowieku pomyśl chwilę
-Nie wierzę,że Ty-Przerwałam mu
-To w końcu w to uwierz-Otarłam swoje łzy
-Ale dlaczego?
-Bo...-Zacięłam się,ale po chwili kontynuowałam-bo mi na tobie zależy-Niall zdębiał.Wstałam i pobiegłam do pokoju.Zamknęłam je na klucz.Teraz tego żałuję,że mu powiedziałam.No,ale ile mogę to w sobie dusić,no ile?
-Amando otwórz
-Po co?-Podeszłam do drzwi
-Chcę z tobą porozmawiać
-Dobrze otworzę-Nacisnęłam na klamkę.Niall wszedł do pomieszczenia
-Powiedz mi co to miało znaczyć to w kuchni?-No tak Niall jest tak zaślepiony miłością,że nie rozumie
-Już nic
-Kłamiessz!-No i co z tego?.Co mam ci powiedzieć prosto w twarz,że cię kocham?
-Nie kłamie
-Amando,do jasnej cholery chociaż raz mów prawdę
-Chcesz znać prawdę?.Proszę bardzo chodziło oto,że ja cię ko......-I w tym samym czasie ktoś zapukał do drzwi
-Później mi powiesz-O rajuniu udało się nie powiedziałam mu.I dobrze,że się tak stało.Nagle usłyszałam krzyk Nialla.Przerażona zbiegłam na dół.Nat i Niall się kłócili.Obydwoje się na mnie spojrzeli
-To przez nią nasz związek się skończył-Otworzyłam szerzej oczy
-To nie jej wina
-Nie wcale-Niall do mnie podszedł
-Ona chciała nam pomóc,i po części się jej to udało,ale Ty tu przyszłaś i zaczęłaś się na mnie drzeć
pomoc?,pomoc,ona chciała nas skłócić i co? udało jej się
-Nat co Ty pieprzysz?-Niall spojrzał się na nią
-Wybieraj,albo ja,albo ona
-Stawiasz mi warunek?
-Wybieraj!-Niall popatrzał się na nas,po czym oznajmił
-Wybieram Amandę-Zdziwiłam się
-Co? nie możesz przecież
-Ależ mogę,szczerze to już dawno chciałem z tobą zerwać
-Wiesz jesteś dupkiem
-A Ty....nie powiem kim-Nat podeszła do niego.Chciała go uderzyć
-Zostaw go-Powiedziałam
-Odzywa się ta,która najwięcej wyrządziła
-Nat...
-Zamknij się Niall-Co za głupia dziewczyna.Przychodzi do nas,darze się na niego bez powodu i ma czelność jeszcze tak do niego mówić
-Pomyślałaś chwilę za nim to powiedziałaś?,bo zamknąć można drzwi,ale nie Nialla.Co Ty sobie wyobrażasz?,że przyjdziesz,zaczniesz się drzeć na niego?.Co to to nie moja droga,nie po to kazałam Louisowi pozwolić Wam się razem znowu spotykać,żeby teraz widzieć co Ty robisz
-A niby dlaczego to zrobiłaś?
-Zrobiłam to ponieważ go kocham i nie chciałam,żeby cierpiał,ale to był chyba blade,po tym co dzisiaj odstawiłaś.Dziewczyno czy Ty nie widzisz,że go krzywdzisz?.Nie wiem czy Ty wiesz,ale on ma uczucia.Nie jest jakąś tam zabawką,aby się nim bawić,a potem gdy się znudzi odstawić na bok.Jeżeli tak myślisz to wiedz,że jesteś w błędzie.Ja nie pozwolę,aby ktoś go skrzywdził.Niall jest dla mnie kimś bardzo ważnym i nic,ani nikt tego nie zmieni-Nat wzięła torebkę i wyszła.Niall odwrócił mnie przodem do siebie.Spojrzeliśmy sobie w oczy
-Ty mnie kochasz?
-I to jak-Blondyn przybliżył swoją twarz do mojej.Pocałowaliśmy się
-To co teraz gdy już tak naprawdę wiem kogo kochasz zostaniesz moją dziewczyną?-Tym razem to ja go pocałowałam
-Tak,zostanę twoją dziewczyną
-A nie będziesz robiła mi takich scen?-Niall objął mnie w pasie
-To zależy
-No ej no-Pocałowałam go w nos
-Tego to ci kochanie nie mogę obiecać
-Ale jedno tak
-Co niby?
-A to,że w szkole na każdej przerwie jesteśmy razem
-Obiecuję
-Kocham Cię
-Ja ciebie też Niall
-To co na obiad?-Zapomniałam przez to wszystko o obiedzie
-Przez ciebie kompletnie zapomniałam-Nialler się zaśmiał
-I widzisz po to tu jestem
-Dobra,dobra nie gadaj tyle,tylko siedź tu,a ja idę do kuchni
-O nie,moja królewna sobie odpoczywa,a ja zrobię obiad-Niall udał się do kuchni,ja w tym czasie położyłam się na kanapie,nawet nie wiem kiedy zasnęłam


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz